Ruch Chorzów odpowiada kibicom. "Sami strzelamy sobie w kolano"

Problem spadku frekwencji podczas spotkań rozgrywanych na Cichej niepokoi działaczy Ruchu Chorzów, którzy nie do końca zgadzają się z kibicami.
Ostatni mecz Ruchu z Wisłą Kraków oglądało tylko trzy tysiące osób. Bardzo mało jak na klub, którego spotkania jeszcze dwa lata temu gromadziły na trybunach średnio osiem tysięcy osób.

Kibice mnożą powody, dla których tak się dzieje. Przypominamy kilka z nich:

1. Słaba promocja.

2. Brak opraw.

3. Zakazy stadionowe dla fanów.

Z sympatykami Ruchu polemizuje Donata Chruściel, rzecznik prasowy klubu.

- Po pierwsze - promocja. Plakaty, konkursy, wizyty w szkołach i przedszkolach. Nasze codzienne życie to jedna niekończąca się akcja promocyjna Ruchu. Trener Jacek Zieliński stwierdził, że z taką intensywnością pozaboiskowych zajęć piłkarzy nie spotkał się nawet w Lechu Poznań. Daje akurat ten przykład, gdyż jeden z kibiców stwierdził, że z Lechem nie możemy się równać.

Po drugie - brak opraw. To nieprawda, że kibice nie mogą wykonywać opraw podczas spotkań. Nie mogą natomiast rozwijać dużych flag, tzw. sektorówek. To pokłosie Wielkich Derbów Śląska, które odbyły się w poprzednim sezonie. Przypominam, że część kibiców przebrała się wtedy pod osłoną takiej flagi i wszczęła burdę. Ten zakaz to nie jest widzimisię klubu, tylko wytyczna organizatora rozgrywek oraz policji. Wszystko wskazuje na to, że zostanie zawieszony i wiosną kibice będą mogli na nowo używać "sektorówek".

Zakazy stadionowe dla osób, które zajmują przejścia między sektorami czy na schodach, są faktem. Nie jest jednak tak, że kibic stanie na schodach i za chwilę jest już ukarany. To dotyczy osób, które notorycznie i uporczywie łamią ten przepis. Te przejścia, schody to także drogi ewakuacyjne. Muszą być wolne, drożne w razie niebezpieczeństwa. To akurat wynika z przepisów ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych - wyjaśnia Chruściel.

- Na koniec uwaga. Cieszymy się, że kibice walczą o nowy stadion dla Ruchu. Gdy jednak na manifestacji w tej sprawie jest więcej osób niż potem na stadionie, to przeciwnicy tego pomysłu tylko zyskują argument, żeby go storpedować. W ten sposób sami strzelamy sobie w kolano - dodaje rzecznik.

Ruch i inni... Cały sport na Śląsku na Facebooku Śląsk - Sport.pl »


14. miejsce w Ekstraklasie. To już stracony sezon dla Ruchu Chorzów?