Sport.pl

Ruch Chorzów powinien pogonić kilku piłkarzy. Za słabi, czy liczy się dla nich tylko kasa?

Mariusz Śrutwa, były napastnik Ruchu Chorzów radzi działaczom niebieskich, co zrobić, żeby zespół zaczął wygrywać - czytamy w ?Sporcie?.


Śrutwa uważa, że trzeba zacząć od męskich rozmów z zawodnikami. - Każdego trzeba zapytać, czy satysfakcjonuje go gra w Ruchu i czy jest gotowy oddać zdrowie za ten klub. Wydaje mi się, że niektórzy piłkarze przychodzą na Cichą, jak do zwykłej pracy. Nie wszyscy chcą i nie wszyscy ciągną ten wózek w jedną stronę. Należałoby ze dwóch, trzech piłkarzy pogonić. Bo albo są za słabi, albo traktują Ruch jak dobrze płatny przystanek na koniec kariery. Trzeba już teraz myśleć o budowie drużyny na następny sezon - mówi "Sportowi" były piłkarz niebieskich.

Śrutwa zwraca też uwagę na to, że zespół nie jest tak dobrze przygotowany do rozgrywek, jak w czasach, gdy trenerem zespołu był Waldemar Fornalik. Podkreśla również, że słabiej gra Arkadiusz Piech. - Kiedy wrócił do gry po kontuzji - nie ma dobrej gry ani bramek. Zauważmy jednak, że poprzeczka wymagań została podniesiona bardzo wysoko. To głównie na nim spoczywa ciężar zdobywania bramek, a partnerzy roli naczelnego egzekutora mu nie ułatwiają - dodaje.

Podyskutuj o rozgrywkach w naszym regionie na Facebooku Śląsk - Sport.pl »


14. miejsce w Ekstraklasie. To już stracony sezon dla Ruchu Chorzów?
Więcej o: