Sport.pl

Niecodzienne zdarzenie podczas meczu Ruchu Chorzów. "Do kibla potrzebuję!"

Łukasz Surma, były piłkarz niebieskich, wspomina mecz, który odbył się na Cichej ponad czternaście lat temu.
35-letni pomocnik Lechii Gdańsk uczył się ligowej piłki także w Chorzowie. Z tamtego okresu ceni sobie szczególnie współpracę z trenerami niebieskich, Edwardem Lorensem i Orestem Lenczykiem.

Doświadczony piłkarz wspomina na łamach Przeglądu Sportowego niecodzienne zdarzenie z czasów gry na Śląsku. Latem 1998 roku Ruch z Surmą w składzie rywalizował w finale Pucharze Intertoto z włoską Bologną.

Gramy, gdy nagle zatrzymuje mnie nasz napastnik - opowiada Surma.

- Muszę zejść.

- Co jest?

- Do kibla potrzebuję!

Złe wieści szybko dotarły do trenera [Oresta Lenczyka - przyp. red]. Nie był zachwycony. Zapowiedział, że nie będzie zdejmował kogoś z boiska tylko dlatego, że musi do ubikacji. Kazał mu zejść za potrzebą i jak najszybciej wrócić. Pełny stadion, transmisja w telewizji. Giuseppe Signori w ataku rywali, a nasz zawodnik biegnie do kibla. Niewiele osób na trybunach zorientowało się, że kogoś brakuje na boisku. Zresztą nie było go może pięć minut. Nawet się zdziwiłem, że tak szybko się uwinął - wspomina Surma.

Przypomnijmy, że wtedy w chorzowskim ataku grali Mariusz Śrutwa i Krzysztof Bizacki.

Więcej o:
Komentarze (4)
Niecodzienne zdarzenie podczas meczu Ruchu Chorzów. "Do kibla potrzebuję!"
Zaloguj się
  • redi31

    Oceniono 4 razy 2

    No faktycznie niecodzienne zdarzenie. I tu nasówa mi sie pytanie. Co robi piłkarz przed wyjściem na mecz ? Idzie do kibla i robi klopa ? a jak mu sie zachce w trakcie meczu ? CO im sie nie chce na boisku ? na tyle lig tyle drużyn żadnego nie przypili tak żeby zszedł z boiska ? Tenisista zejdzie w przerwie, gemy sa krutkie a piłkarz ?

  • hombreee

    Oceniono 1 raz 1

    najgorzej to ma sie bramkarz jak mu sie zachce, a tu jeszcze gdy ma sporo interwencji :) pamietam jak kiedys Kahn, zachcialo mu sie to slupek olał :)

  • elvr

    Oceniono 1 raz -1

    kolarze leją w gacie. a piłkarze? albo się męczą, albo robią to dyskretnie przez nogawki. niektórzy zgłaszają kontuzję, po której cudownie uzdrowieni wracają...

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX