Sport.pl

Legenda Ruchu Chorzów Gerard Cieślik o snajperskich wyczynach Tomasza Frankowskiego. "Niewiele warte"

Gerard Cieślik, legendarny piłkarz Ruchu Chorzów, z zaciekawieniem śledzi starania Tomasza Frankowskiego, który stara się zepchnąć go z najniższego stopnia podium w tabeli najlepszych ligowych strzelców wszech czasów.
Czołówka przedstawia się dzisiaj tak:

1. Ernest Pohl (Legia, Górnik) - 186 bramek

2. Lucjan Brychczy (Legia) - 182

3. Gerard Cieślik (Ruch) - 167

Na Cieślika naciska 38-letni Frankowski. Napastnik Jagiellonii Białystok w ostatnim meczu z GKS-em Bełchatów (2:2) strzelił swojego 165. gola w historii ligowych występów. Frankowski myśli, że przegoni w tym sezonie legendarnego napastnika Ruchu. Więcej, liczył, że pobije rekord samego Pohla! Frankowski gra jednak jesienią przeciętnie. Strzelił dotąd tylko trzy gole. Na usprawiedliwienie dodajmy, że leczył kontuzję. Był też zawieszony za przypadkowe uderzenie rywala.

A co na to Cieślik? - Życzę Frankowskiemu jak najlepiej. A niech gra jak najdłużej. Niech omijają go kontuzje. Niech strzela gole i bije te rekordy. Z drugiej strony to jednak sobie myślę, że te dzisiejsze wyczyny naszych najlepszych snajperów to są niewiele warte. Pan wie, ile ja bym nastrzelał goli, gdybym grał tak długo jak Frankowski? Przecież ja zszedłem z boiska w wieku 32 lat! Wcześniej przez dziesięć kolejnych sezonów byłem królem strzelców w swoim klubie. To są rekordy, których nikt mi nie zabierze. Wszyscy pamiętają, że strzeliłem te 167 goli w lidze. A ile było dodatkowo w meczach pucharowych, w spotkaniach reprezentacji Polski i Śląska? Myślę, że łącznie było tego grubo ponad 200 - mówi Cieślik, którego niepokoi, że dziś w Ruchu nie ma komu strzelać bramek. W czterech ostatnich meczach chorzowski zespół zdobył tylko jednego gola. - Marnie. Jesień dla rywali, ale wiosna będzie dla nas. Wcześniej jednak koniecznie trzeba ograć Jagiellonię - podkreśla.

Mecz Ruchu z Jagą i kolejna szansa dla Frankowskiego na dogonienie Cieślika już dziś o godz. 18.

Czy Ruch Chorzów wiosną będzie już inną drużyną?
Więcej o:
"/> Zbigniew Boniek zdradza kulisy pożegnania Piszczka: Piłkarze dogadali się ze Słoweńcami [SEKCJA PIŁKARSKA #29]
 
Komentarze (9)
Legenda Ruchu Chorzów Gerard Cieślik o snajperskich wyczynach Tomasza Frankowskiego. "Niewiele warte"
Zaloguj się
  • grzegorzb1

    Oceniono 121 razy 101

    A Tomasz Frankowski w latach 1993-1998 i 2005-2009 grał poza granicami Polski - to w sumie 9 lat, a Frankowski jest 6 lat starszy od Gerarda Cieślika, gdy ten zakończył karierę. Szkoda, że takie słowa padły, nieładnie ze strony Pana Cieślika.

  • maxgazeta.pl

    Oceniono 33 razy 33

    Gdyby Frankowski w latach 2005-09 dalej gral w Wisl, to teraz mialby ponad 200 goli i byl strzelcem wszechczasow w naszej lidze.Ale nie ma co sie dziwic,ze chcial sprobowac sprawdzic sie w powaznej pilce,zarobic wieksza kase.Sportowo nie wyszlo bo byl za slaby ale przynajmniej nie bedzie zalowal,ze nie sprobowal.

  • st.pauli

    Oceniono 68 razy 28

    Ktoś bronił grać dłużej? Dwanaście lat starszy Stanley Matthews skończył karierę sześć lat po panu Cieśliku. Było grać, to by teraz nie trzeba bylo sobie poprawiać humoru deprecjonowaniem osiągnięć innych.

  • itsgettingcolder

    Oceniono 37 razy 27

    W czasach Cieślika obrońcy grali jak dzisiaj grają oldboje, więc jeśli już szukamy niewiele wartych goli, to będą to raczej gole pana Cieślika. Plus to, że Frankowski trochę czasu spędził za granicą.
    Cóż, stary nie zawsze znaczy mądry.

  • eduardo70

    Oceniono 22 razy 10

    Bo te rekordy powinny być dzielone przez liczbę meczów danego delikwenta :)

  • com_ent

    Oceniono 5 razy 5

    Demencja starcza, choć nieźle się trzyma, jego koledzy wymarli chyba w latach osiemdziesiątych 20 wieku. Franek grał w naszej lidze dotąd chyba 10 sezonów, więc jego wynik jest znakomity.

  • alp61

    Oceniono 4 razy 4

    Faktycznie przykro to czytać i słuchać. Pan Cieślik zapomina, że to była zupełnie inna piłka. Opr można było dostać nawet jak się strzeliło bramkę, zamiast podać do napastnika. Pomiędzy piłkarzami były odległości kosmiczne, szybkość gry nieporównywalna, o grze defensywnej trudno nawet wspominać, bo można narazić się na śmieszność.
    Porównywanie osiągnięć dzisiejszych piłkarzy, z tymi z przed 50 lat, to po prostu nieporozumienie. I szkoda tylko, że obaj piłkarze stali się ofiarami rywalizacji nakręconej przez ogłupiałych dziennikarzy.

  • glos_z_sumienia

    Oceniono 8 razy 4

    Panie Cieślik - nieładnie. Boli to, że ktoś wreszcie dogonił i przegoni niedługo? Tak jak ktoś już wcześniej napisał - gdyby Franek nie grał za granicą to by już dawno całą tą ekipę za plecami zostawił.

    Smutne, że taki zasłużony piłkarz okazał się mieć taki mały charakter

  • ziione

    Oceniono 13 razy -5

    wyjątkowo głupi, stary pryk- widać już spore zmiany w mózgu, Cieśliku kochany, kto ci ku...rwa kazał zejść z boiska w wieku 32 lat? gdyby Frankowski nie grał we Francji, Japonii, nie siedział w Anglii, USA i Hiszpanii miałby pewnie już koło 200 goli. więc lodu panie Cieślik i radzę się za futerałem rozglądać, a nie piździć od rzeczy... żenujący staruch

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX