Sport.pl

Ruch Chorzów znowu bez wygranej. Przez błąd sędziego!

Ruch Chorzów nie wykorzystał słabości Jagiellonii Białystok, która najpierw goniła wynik, a potem broniła remisu, grając w dziesiątkę. Wicemistrz Polski przezimuje tuż nad strefą spadkową.


Nie ma drugiego zespołu w ekstraklasie, którego skład przewidzieć równie trudno, co zestawienie Ruchu. Sztab szkoleniowy niebieskich co spotkanie posyłał w bój inną jedenastkę. Czasami wyglądało to jak poszukiwanie po omacku, a już na pewno podejmowanie dużego ryzyka. Trener Jacek Zieliński tak naprawdę nie miał jednak wyjścia. Kartki, kontuzje, choroby - to wszystko determinowało taktykę zespołu Ruchu. Dodajmy, że w rundzie jesiennej determinowało zdecydowanie za mocno!

Kto by przed sezonem postawił, że w spotkaniu z Jagiellonią - które na Cichej określano "meczem rundy" - na skrzydłach zagrają Marcin Kikut i Kamil Włodyka? Kto przypuszczał, że miejsce w podstawowej jedenastce straci Maciej Jankowski?

W ostatnich meczach problemem niebieskich było jednak nie tyle zestawienie jedenastki, co stan ducha zawodników, którzy ją tworzyli. Brakowało determinacji, wiary. Wystarczał gol dla rywala i zespół szedł w rozsypkę. Z Jagiellonią wyglądało to inaczej. Złośliwi powiedzą, że to pewnie siedem stopni poniżej zera zmuszało zawodników z Chorzowa do nieustannego ruchu. Fakty jednak są takie, że niebiescy byli agresywni i starali się zmusić rywala do błędu. Tak jak Arkadiusz Piech, który nastraszył Rafała Grzyba na tyle mocno, że ten sam wpakował piłkę do własnej bramki.

Ruch wyszedł na prowadzenie po raz pierwszy od siedmiu kolejek. Ostatni raz przytrafiło się to niebieskim 21 października na boisku Polonii Warszawa. Wtedy trafił Piech, ale jego gol był jak zapowiedź późniejszych problemów. Napastnik niebieskich zaraz potem zszedł z boiska z powodu urazu stawu skokowego, a zespół z Cichej, pozbawiony swojego lidera, stracił komplet punktów.

Problemem niebieskich był też ostatnio brak koncentracji i konsekwencji. Po dobrym okresie przychodziło rozprężenie. Dzięki takiej dłuższej lub krótszej chwili słabości komplet punktów wywiozły z Cichej Lechia Gdańsk czy Wisła Kraków. Jagiellonia też czekała na taki moment. Tomasz Frankowski krążył między obrońcami niebieskich, w każdej chwili gotowy, by odmienić losy meczu. 38-letni napastnik uciekł chorzowskim zawodnikom raz czy dwa, ale jego zagraniom brakowało precyzji.

Piłkarze z Białegostoku odrobili nie tak dawno trzy bramki straty na boisku Śląska Wrocław (3:3), więc skromne prowadzenie wicemistrza Polski też nie zrobiło na nich wielkiego wrażenia. Jagiellonia walczyła na Cichej nie tylko o punkty, ale też zachowanie miana drużyny, która w rundzie jesiennej na wyjeździe nie przegrała. Obrona Ruchu - tak często jesienią krytykowana - długo trzymała się dzielnie. Raz jednak zaspała, a Euzebiusz Smolarek już wiedział, jak przerzucić piłkę nad osamotnionym Michalem Peskoviciem.

W końcówce goście skupili się na obronie jednego punktu. Od 75. minuty Jagiellonia grała w dziesiątkę po drugiej żółtej kartce dla Tomasza Bandrowskiego. Chorzowianie nie potrafili jednak wykorzystać osłabienia rywala. Zapracowali też na to sędziowie, którzy nie uznali prawidłowej bramki Piecha. Napastnik niebieskich nie był na spalonym, gdy wpakował piłkę do siatki. W ostatnich sekundach to niebieskim dopisało szczęście, bo Peskovic cudem odbił piłkę po wślizgu Smolarka!

Czy Ruch Chorzów wiosną będzie już inną drużyną?
Więcej o:
Komentarze (3)
Ruch Chorzów znowu bez wygranej. Przez błąd sędziego!
Zaloguj się
  • kochel77

    Oceniono 15 razy 11

    Polscy sędziowie liniowi, ekstra poziom. Boniek wprowadz powtórki telewizyjne .

  • ciamciara35

    Oceniono 14 razy -2

    Bramki zdobywali dzisiaj tylko piłkarze Jagiellonii. Bardzo fajna końcówka meczu, zero odpuszczania z obydwu stron, walka do ostatniej sekundy o każdą piłkę. Jagiellonia grając w dziesiątkę mogła wygrać w tych ostatnich sekundach po świetnej kontrze ale strzał Smolarka fantastycznie wybronił Peskovic. Remis zwiastuje spokojną zimę w obydwu miastach. Pozdrawiam, www.stadion.bielsko.pl

  • koczisss

    Oceniono 5 razy -3

    Może i ta bramka powinna być uznana, ale sędzia ewidentnie w innych sytuacjach gwizdał dla Ruchu.
    Podczas jednej akcji zamiast dać żółtko piłkarzowi Ruchu za faul, gdy zawodnik Jagiellonii wychodził sam na sam z bramkarzem, to odgwizdał wolnego i dał Jagiellończykowi kartkę za rzekome symulowanie.
    Często widział przewinienia piłkarzy z Białegostoku, ale nie dostrzegał analogicznych z Chorzowa.
    Taka to krzywda dla Ruchu.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX