Trener Ruchu Chorzów podpadł kibicom przez... smycz klubu z Warszawy

Jacek Zieliński, trener Ruchu Chorzów, wspomina swój pierwszy trening na Cichej. Przyszedł wtedy na trening ze sportowym gadżetem, który zaraz wypomnieli mu fani niebieskich.
To była smycz Polonii Warszawa - byłego klubu Zielińskiego - do, której szkoleniowiec zaczepił gwizdek. - To wszystko potoczyło się tak szybko, że nawet nie zorientowałem się, że mam jeszcze gwizdek ze smyczą mojego ostatniego klubu. O wszystkim dowiedziałem się dopiero od syna, który zobaczył zdjęcie w internecie, więc jeszcze tego samego dnia dotarło do mnie, że zostało zrobione małe faux pas. Kibice Ruchu nie mają jednak z Polonią jakiejś wielkiej kosy, więc udało im się to przełknąć - wspomina na łamach serwisu niebiescy.pl Zieliński.

Szkoleniowiec okazuje się być człowiekiem, który kolekcjonuje klubowe pamiątki. - Z każdego klubu, w którym pracowałem, mam pamiątki, koszulki, szaliki. Mam w domu takie swoje, może nie sanktuarium, ale taki zbiór pamiątek. Tak, zwracam na to uwagę - dodaje.

Czy Ruch Chorzów wiosną będzie już inną drużyną?
Więcej o: