Jacek Zieliński, trener Ruchu Chorzów, zdradza, w czym wyręcza żonę

Piłkarze Ruchu Chorzów zbierają siły przed rundą rewanżową przy świątecznych stołach.
Matko Perdijić, bramkarz niebieskich, po raz pierwszy spędza święta w Polsce. - W Chorwacji nie ma aż takiej atmosfery, nie ma śniegu, więc jest trochę inny klimat. Na wigilię jest post, nie jemy mięsa, tylko same ryby. Nie mamy tradycji dwunastu potraw, ale oczywiście stroimy choinkę. Niektórzy ubierają ją dopiero w wigilię, jednak u nas zawsze robimy to kilka dni wcześniej. O północy idziemy się pomodlić do kościoła, a w Boże Narodzenie ponownie spotkamy się na obiedzie w dużym gronie rodzinnym - opowiada Perdijić.

Igor Lewczuk, obrońca Ruchu, pojechał na święta do rodzinnego Białegostoku. - Urlop spędzamy w kraju, bo mamy małe dziecko, a poza tym żona jest w ciąży, więc byłoby troszkę za dużo zachodu z dalszym wyjazdem. Nowy Rok będziemy wspólnie witać w Zakopanem - mówi Lewczuk.

Jacek Zieliński, trener Ruchu, zdradza, że świąteczny czas to takie dni, gdy ze szkoleniowca zamienia się w zaopatrzeniowca. - Na mojej głowie zawsze są zakupy. Zaopatruję lodówkę we wszystkie produkty, które zażyczy sobie moja żona - uśmiecha się szkoleniowiec.

Więcej na internetowej stronie niebiescy.pl.