Sport.pl

Obrońca Ruchu Chorzów w piłkę nie gra. Może za to pływać

Marek Szyndrowski, obrońca Ruchu Chorzów, na razie treningi kolegów obserwuje z boku.
W pierwszym tygodniu przygotowań do sezonu piłkarz ze Świętochłowic zgłosił uraz kręgosłupa, który niestety cały czas mu doskwiera. - Liczyliśmy, że Marek wróci do zdrowia szybciej, tymczasem jego dojście do siebie potrwa dłużej niż myśleliśmy - mówi Włodzimierz Duś. Fizjoterapeuta niebieskich precyzuje co dolega Szyndrowskiemu. - Marek ma dolegliwości układu kostnego, a konkretnie odcinka lędźwiowego kręgosłupa. Jego leczenie wymaga czasu. Przerwa potrwa jeszcze tydzień, ale wyjazd na zgrupowanie do Turcji [1 lutego - przyp.red.] nie jest zagrożony. Marek rehabilituje się, robi wszelkiego rodzaju ćwiczenia stabilizujące. Może pływać, więc jego zaległości w przygotowaniu fizycznym nie będą tak duże. Będzie musiał tylko nadrobić zaległości stricte piłkarskie - wyjaśnia Duś.

W poniedziałek Ruch wrócił do treningów po dniu przerwy, jaki zespół otrzymał po zgrupowaniu w Kamieniu. Pierwsze zajęcia odbyły się na Stadionie Śląskim. Wzięli w nich udział Łukasz Janoszka i Maciej Sadlok, którzy byli ostatnio przeziębieni.

Z chorobą zmaga się wciąż Marcin Malinowski. Kapitan niebieskich ma anginę. - Brał silne antybiotyki, więc z jego powrotem do treningów trzeba poczekać nieco dłużej - dodaje Duś. W poniedziałek na Cichą dojechał również Gabor Straka, który przechodzi rehabilitację po złamaniu stawu skokowego.

Więcej o: