Sport.pl

Dawny mistrz ostrzega Arkadiusza Piecha przed Turcją. "Tego jeszcze nie doświadczył"

Arkadiusz Piech szykuje się do pierwszego meczu w barwach Sivassporu. Były napastnik Ruchu Chorzów ma zarabiać minimum 300 tysięcy euro rocznie.
W ostatnich latach Turcja stała się niezwykle popularnym kierunkiem transferowym dla polskich piłkarzy. Pod tym względem rekordowa była zima 2011 roku, gdy nad Bosfor przenieśli się bracia Paweł i Piotr Brożkowie (do Trabzonsporu), Mariusz Pawełek i Marcin Robak (Konyaspor), Kamil Grosicki (Sivasspor) oraz Maciej Iwański (Manisaspor). Z tego zaciągu w Turcji nie ma już Brożków i Pawełka. Do Polski wrócił też Iwański, który po epizodzie w ŁKS-ie znowu trafił do Manisasporu.

Nie ma też pewności, czy za kilka miesięcy w drodze powrotnej nad Wisłę nie będzie Piech. - Arek powinien pamiętać o przykładzie Patryka Małeckiego, który też szybko pożegnał się z turecką ligą [nie sprawdził się w Eskisehirsporze - red.]. Słyszę teraz często, że Piech sprawdzi się w tamtejszej lidze, bo jest szybki, dynamiczny, przebojowy. A czy o Małeckim nie można powiedzieć tego samego? To silna liga. Wola walki i ambicja to dla Turków za mało. Arek będzie musiał strzelać gole. W Ruchu z jego skutecznością bywało różnie, ale mimo to ciągle dostawał kolejne szanse, a kibice go wspierali. W Turcji będzie inaczej. Zawiedzie w jednym, drugim, trzecim meczu i trafi do głębokiej rezerwy, a na jego głowę spadnie krytyka, której dotąd nie doświadczył Jest teraz obcokrajowcem, a od takich zawsze wymaga się więcej - mówi Eugeniusz Lerch - przed laty znakomity napastnik Ruchu, mistrz Polski z roku 1960.

Małecki, który liczy, że wiosną będzie znowu strzelał gole dla Wisły, podkreśla, że w Turcji piłkarsko na pewno nie stracił. - Nie dostałem takiej szansy, jaką bym chciał, właściwie nie wiadomo dlaczego, bo przecież zbierałem dobre opinie od trenerów i kibiców. Mimo niekorzystnych dla mnie decyzji szkoleniowca tureckiej drużyny robiłem swoje na treningach, bo wiedziałem, że przyjdzie taki moment, iż wrócę do Wisły. A nie będę ukrywał, że było to moim marzeniem - podkreśla Małecki.

Piech na pewno nie straci też finansowo. Roman Dąbrowski, były piłkarz Ruchu, który w 1994 roku wyemigrował do Turcji, zapewnia, że napastnik reprezentacji Polski może liczyć na zarobek na poziomie 300 tysięcy euro rocznie. - To normalne stawki. Do zarabiania Turcja jest dobrym krajem dla zawodników z Polski. A przecież są jeszcze premie meczowe. Są one ustalane przed każdym meczem, a stawki za zwycięstwo z Galatasaray, Fenerbahce i Besiktasem rosną dwu-, a nawet trzykrotnie - mówi na łamach "Sportu" Dąbrowski.

Czy Arkadiusz Piech w lidze tureckiej:
Więcej o: