Sport.pl

Trudny sprawdzian Ruchu Chorzów. Rużomberok właśnie ograł Spartę Praga

Ruch Chorzów jedzie we wtorek na Słowację na mecz z MFK Rużomberok. Niebiescy nie zagrają w najsilniejszym składzie.
Nie w pełni sił są Marcin Baszczyński, Gabor Straka, Maciej Sadlok, Marek Szyndrowski oraz Filip Starzyński. - Filipa coś złapało, to prawdopodobnie grypa, więc zostaje w łóżku - mówi trener Jacek Zieliński.

Kadra na mecz w Rużomberoku ma liczyć 21 zawodników. Zespół wyjedzie na Słowację po obiedzie. Rużomberok to aktualnie siódmy zespół słowackiej ekstraklasy. Kilka dni temu MFK ograł w sparingu Spartę Praga (1:0).

- Wiele sobie obiecuję po tej grze kontrolnej. Zagramy na dobrze przygotowanej nawierzchni, o czym zapewniali nas organizatorzy. Słowacy zawsze stają na wysokości zadania, więc z tym na pewno nie będzie problemu. Rużomberok to dobry zespół, który zawiesi nam wysoko poprzeczkę. Dawano nie graliśmy, ale ja nie jestem zwolennikiem częstego grania na sztucznej nawierzchni. Nasze kontuzje są pokłosiem właśnie takich "muraw". Na szczęście wkrótce będziemy w Turcji, a tam boiska są zielone, naturalne i znakomitej jakości - dodaje Zieliński.

To właśnie w Turcji do gry mają wrócić Baszczyński i Sadlok. Straka i Szyndrowski w czasie zgrupowania prawdopodobnie nadal będą przechodzić rehabilitację. Szyndrowski, który ma problemy z kręgosłupem, był w poniedziałek na konsultacji u doktora Jerzego Grzywocza - ortopedy, byłego lekarza reprezentacji Polski.

- Według doktora Grzywocza leczenie zachowawcze i rehabilitacja są w przypadku Marka najlepszym rozwiązaniem. Podobnego zdania jest sztab medyczny Ruchu. Zawodnik zapewne pojedzie do Turcji, gdzie nadal będzie poddawany zabiegom. Mamy nadzieję, że szybko przyniosą one spodziewany efekt i Marek wróci do optymalnej formy - wyjaśnia fizjoterapeuta Ruchu Włodzimierz Duś.

Więcej o: