Sport.pl

Arkadiusz Piech może w Sivas wybrać się do niezwykłego kina!

PRZEGLĄD PRASY. Arkadiusz Piech, były piłkarz Ruchu Chorzów po przeprowadzce do tureckiego Sivassporu ma wielkie wsparcie w Kamilu Grosickim - informuje ?Sport?.
Grosicki, który gra w Sivassporze od dwóch lat cieszy się, że dołączył do niego były napastnik niebieskich. - Będę miał teraz kolegę Polaka w zespole. Można pogadać, wesprzeć się dobrym słowem. Dla Arka to też handicap, że trafia do zespołu, gdzie gra jego rodak. Pomagam mu właśnie znaleźć mieszkanie. Na razie zatrzymał się w klubowym hotelu. Parę nocy spędził też u mnie. Ciężka sprawa z tym mieszkaniem. Tu gdzie ja mieszkam, nie ma już miejsc. Zajmuję lokum na strzeżonym osiedlu. Jest bezpiecznie, a poza tym cicho - mówi "Sportowi" reprezentant Polski.

Sivas - miasto w środkowej Turcji - uchodzi za mało atrakcyjne miejsce. - Mieszka tu pół miliona ludzi, ale to mała miejscowość. Przyjeżdża się tutaj tylko po to, żeby grać w piłkę. Nie ma dobrej restauracji. Są tureckie knajpy, ale ile można jeść to samo. Po dwóch latach się odechciewa. Nie ma gdzie wyjść do pubu, żeby obejrzeć mecz. Nie ma galerii handlowej. Akurat, ja tam po galeriach nie chodzę, ale gdybym chciał sprawić najbliższym przyjemność, to nie ma nawet gdzie zrobić zakupów. Kino? Jest, ale wszystkie filmu po turecku. Poszedłem raz, żeby zobaczyć, jak to wygląda. Nie wiem do czego to porównać... Coś takiego, jak dwa większe pokoje w mieszkaniu. Na szczęście organizacja klubu stoi na najwyższym poziomie. Arek był pod wrażeniem, jak zobaczył bazę treningową - zapewnia Grosicki.

Więcej o: