Sport.pl

Ruch Chorzów nie może wyleczyć się ze słowackich kompleksów. Tylko remis niebieskich

W spotkaniu rozegranym podczas zgrupowania w tureckim Side Ruch Chorzów zremisował ze Spartakiem Trnawa, najsłabszą drużyny słowackiej ekstraklasy.
Niebiescy już po raz trzeci tej zimy zmierzyli się z drużyną zza naszej południowej granicy, ale wciąż pozostają bez zwycięstwa. Pierwszy mecz z MSK Żylina był bolesną i upokarzającą wpadką. Niebiescy przegrali aż 2:9! W kolejnym spotkaniu ze Słowakami był już remis. W meczu z MFK Rużomberok chorzowianie zaprezentowali się już ze zdecydowanie lepszej strony (3:3).

W Side miało być pierwsze zwycięstwo, gdyż rywalem wicemistrza Polski był najsłabszy dziś zespół słowackiej ekstraligi. Niestety, obrona chorzowskiej drużyny nie zagrała tak pewnie jak w sparingach z FC Zestafoni (0:0) oraz Interem Zapresić (2:0) i pomimo że do bramki rywala trafili Piotr Stawarczyk i Filip Starzyński, to mecz zakończył się remisem.

Już w pierwszej połowie boisko musiał opuścić Żeljko Djokić, który został ukarany czerwoną kartką za uderzenie przeciwnika.

Ruch Chorzów - Spartak Trnawa 2:2 (1:1)

Bramki: 1:0 Starzyński (18.), 1:1 Lietava (30.), 2:1 Stawarczyk (76.), 2:2 Miković (89.)

Ruch: Pesković - Kikut (46. Chwastek), Baszczyński (75. Malinowski), Djokić (35. Stawarczyk), Konczkowski - Zieńczuk (70. Włodyka), Lewiński, Tymiński, Janoszka - Starzyński (46. Kuświk), Sultes.

Jak kupujecie bilety na mecze?
Więcej o:
"/> Zbigniew Boniek zdradza kulisy pożegnania Piszczka: Piłkarze dogadali się ze Słoweńcami [SEKCJA PIŁKARSKA #29]