Sport.pl

Ruch Chorzów narzeka na nadpobudliwych Słowaków. To była młócka!

Ruch Chorzów zremisował ze Spartakiem Trnawa w sparingu rozegranym podczas zgrupowania w Side. Piłkarze niebieskich nie byli zadowoleni z przebiegu i wyniku meczu.
Spotkanie zakończyło się wynikiem 2:2. Sędzia wykluczył z gry po jednym zawodniku z każdej drużyny. W pierwszej połowie czerwoną kartką został ukarany Żeljko Djokić. Po przerwie sędzia wyrzucił z boiska Słowaka.

- To była typowa sparingowa młócka. Słowacy od początku nastawili się na grę kontaktową, więc było dużo fauli, ostrych wejść. Poprzednie gry kontrolne w Turcji były piłkarsko lepsze. Musimy popracować nad skutecznością. Straciliśmy też dwie przypadkowe bramki, które nie powinny nam się przytrafić. Niestety, tak to bywa w okresie przygotowawczym, gdy się ciężko pracuje - ocenił Marcin Baszczyński, obrońca niebieskich.

Filip Starzyński, strzelec pierwszego gola dla Ruchu, dziękował za idealne podanie Markowi Zieńczukowi. - "Zieniu" idealnie mnie wypuścił, więc nie wypadało zmarnować takiego dogrania starszego kolegi. Sam mecz nie był jednak najlepszy, bo Słowacy od pierwszej minuty kopali po nogach, nastawili się na bardzo ostrą grę - mówił pomocnik.

Michal Pesković, bramkarz Ruchu, po spotkaniu był zły. - W sumie niewiele miałem roboty w bramce, a straciliśmy dwa gole. W dodatku drugiego na dwie minuty przed końcem. Sam mecz był brzydkim widowiskiem. Od początku była to raczej kopanina niż normalne granie. Ale nawet grając z bardzo nerwowym i nadpobudliwym przeciwnikiem, powinniśmy wygrać spokojnie. Ten remis mnie nie cieszy - podkreślał.

- Trudno sensownie ocenić ten sparing, bo było w nim więcej walki i kopania się z przeciwnikiem niż normalnego grania. Szkoda, że nie udało się wygrać, bo bramkę straciliśmy z niczego w samej końcówce meczu. Nie zdążyliśmy zaasekurować się wzajemnie, powinniśmy wcześniej skasować tę akcję. Cieszę się z mojej bramki, ale w sparingach nie ma to znaczenia. Ważna jest natomiast praca nad formą, która optymalna powinna być w lidze - dodał Piotr Stawarczyk, obrońca Ruchu.

Jak kupujecie bilety na mecze?
Więcej o:
"/> Zbigniew Boniek zdradza kulisy pożegnania Piszczka: Piłkarze dogadali się ze Słoweńcami [SEKCJA PIŁKARSKA #29]