Sport.pl

Obrońca Ruchu Chorzów Marek Szyndrowski nie ma dobrych wieści dla kibiców

Jacek Zieliński, trener Ruchu Chorzów, nie może liczyć na wszystkich zawodników przed niedzielnym meczem z Lechem Poznań, którym niebiescy inaugurują rundę wiosenną ekstraklasy.
Z grona zawodników, którzy zmagali się ostatnio z urazami największe szansę na grę ma Pavel Sultes. Czeski napastnik zapowiada, że od środy chce trenować już z pełnym obciążeniem. Przypomnijmy, że piłkarz nie jest w pełni sił od sparingu ze słowackim Spartakiem Trnava, w którym doznał kontuzji kolana.

Z urazem mięśnia zmaga się Andrzej Niedzielan, a Maciej Sadlok wciąż ma na nodze ranę, która powstała po operacyjnym usunięciu narośli z pięty. Do formy po złamaniu stawu skokowego wraca również Gabor Straka.

Złe wieści dotyczą także Marka Szyndrowskiego, który od początku roku narzeka na kręgosłup. - Raz jest lepiej, raz gorzej, a to do powrotu na boisko mnie nie przybliża - smuci się obrońca ze Świętochłowic.

O kontuzji powoli zapomina rezerwowy bramkarz Ruchu Krzysztof Kamiński, który w czasie zgrupowania w Turcji doznał urazu szczęki. - Nie jest to zbyt uciążliwe, więc mogę normalnie trenować. Byłem poddany tomografii komputerowej. Wynik badania mam poznać w przyszłym tygodniu. Sądzę jednak, że wszystko powinno być w porządku - mówi Kamiński.

Więcej o: