Debiutant z Ruchu Chorzów załamany. "Brak słów, ręce opadają"

Robert Chwastek, pomocnik Ruchu Chorzów, meczem z Lechem Poznań debiutował w Ekstraklasie.
25-latek wszedł na boisko po przerwie, gdy zastąpił Łukasza Janoszkę.

- Trener zachęcał do ataku i powtarzał, że jeszcze nie wszystko stracone. Niestety, nie mieliśmy dziś atutów, żeby ograć tak klasowy zespół jak Lech. Żeby wygrać z tak mocną drużyną, musielibyśmy zagrać na 120 procent. Na pewno pokazaliśmy determinację, ale jednak umiejętności zabrakło. Gdy przegrywa się na własnym stadionie 0:4, to trudno mówić o udanym debiucie. Gra w Ekstraklasie, w takiej drużynie jak Ruch, to dla mnie na pewno wyróżnienie i nobilitacja. Tyle że po takim spotkaniu powodów do dumy nie ma. Brak słów, ręce opadają - mówił.

W Ruchu na wyróżnienie zasłużył na pewno Michal Pesković. Bramkarz ze Słowacji uratował swój zespół przed jeszcze wyższą porażką.

- Marne to pocieszenie. Przegrywa i wygrywa zespół. Martwi nie tyle wysoka porażka, co nasza gra. Szybko stracony gol sprawił, że zaczęliśmy grać niepewnie. Stwarzaliśmy małe zagrożenie pod bramką rywala. Niestety, ale nasza pozycja w tabeli dodatkowo powoduje, że brakuje nam spokoju. Gramy bardzo nerwowo. Trzeba skończyć z gadaniem, że zrobimy wszystko, żeby było lepiej. Tylko w końcu to zrobić - podkreślał Słowak.