Sport.pl

Ostro o trzech obrońcach Ruchu Chorzów. "Poniżej przyzwoitości"

PRZEGLĄD PRASY. Defensywa Ruchu Chorzów znowu krytykowana. "Przegląd Sportowy" zapytał ekspertów, co sądzą o grze tej formacji.


Niebiescy przegrali na inaugurację rundy wiosennej aż 0:4 z Lechem Poznań. W środę, gdy mierzyli się z Zagłębiem Lubin w ćwierćfinale Pucharu Polski (2:2), było już lepiej.

Nie da się jednak ukryć, że obrona wicemistrza Polski wciąż gra poniżej oczekiwań. Władysław Żmuda, były trener m.in.: Ruchu Chorzów, Górnika Zabrze, GKS-u Katowice i Widzewa Łódź (mistrzostwo Polski), uważa, że Marcin Baszczyński - nowy nabytek drużyny z Cichej - gra zbyt nerwowo.

- Pracy nie ułatwia mu to, że ma za partnerów takich graczy jak Żeljko Djokić, Piotr Stawarczyk czy na prawej obronie Marcin Kikut. Ta trójka prezentuje się poniżej przyzwoitości. To nie są słabeusze, ale widać, że brakuje im zgrania. Aby obrona tworzyła monolit, jej piłkarze muszą się rozumieć na boisku, wiedzieć, kiedy trzeba asekurować, a kiedy skrócić pole gry. Tego im po prostu brakuje - mówi "PS" Żmuda.

Raziłoby Cię, gdyby na śląskich stadionach spiker zachęcał kibiców do okrzyku TOOOOR?
Więcej o: