Prezes Ruchu Chorzów rozwiewa wątpliwości. "Jest rewelacyjnie!"

Ruch Chorzów spokojnie przygotowuje się do najbliższego meczu z Zagłębiem Lubin. Na Cichej w ostatnich dniach powiało optymizmem.
Po rozegraniu czterech kolejek rundy rewanżowej pozycja niebieskich jest taka sama jak w grudniu, gdy chorzowianie kończyli ligową jesień. Ruch wciąż zajmuje czternastą - ostatnią niezagrożoną spadkiem do I ligi - pozycję w tabeli ekstraklasy. - Nasze miejsce się nie zmieniło, ale gra już tak. Na Cichej powoli rodzi się nowy zespół, który da nam jeszcze wiele radości - zapewnia Dariusz Smagorowicz, prezes Ruchu.

W Chorzowie wiele mówi się teraz o odmładzaniu drużyny. To sygnał, że czas takich zawodników jak Marcin Malinowski, Gabor Straka, Andrzej Niedzielan czy Marek Zieńczuk powoli mija.

Malinowski i Straka prawdopodobnie już w czerwcu pożegnają się z klubem.

Mimo zaawansowanej wiekowo kadry niebieskim na pewno nie zabraknie sił na drugą część sezonu. - Przeprowadzone ostatnio badania szybkości i wydolności potwierdziły, że zespół solidnie przepracował zimę. Nie skłamię, jeżeli powiem, że wyniki są rewelacyjne! To powoduje, że ze spokojem patrzę na najbliższe mecze. Forma zespołu idzie w górę, moc jest, a to już dwie istotne składowe oczekiwanych zwycięstw - podkreśla Smagorowicz.

W najbliższej kolejce niebiescy zagrają na wyjeździe z Zagłębiem Lubin, a potem na Cichą przyjedzie Podbeskidzie - zespół, który liczy, że uniknie degradacji właśnie kosztem Ruchu. - Spotkanie z Podbeskidziem rzeczywiście będzie mieć duży ciężar gotówkowy, ale nie można przeceniać jego wagi. Nawet bardzo ważna, ale jednak pojedyncza wygrana, nie zapewni nam spokoju na najbliższe tygodnie - zaznacza prezes.

Dobre informacje dotyczą kontuzjowanych ostatnio graczy. Przy ustalaniu składu na Zagłębie będą brani pod uwagę Zieńczuk i Maciej Jankowski, którzy nie pomogli drużynie w walce o ligowe punkty w Kielcach.

Z gry są wciąż wyłączeni Gabor Straka i Maciej Sadlok.