Gerard Cieślik żegna swojego siostrzeńca Jerzego Wyrobka. "Ruch miał we krwi".

Gerard Cieślik, legendarny napastnik niebieskich, opłakuje nie tylko znakomitego piłkarza i trenera, ale i członka rodziny.
Jerzy Wyrobek zmarł we wtorek w szpitalu w Sosnowcu.

- To był wyjątkowy chłopak. Nie miał w sobie żadnej złości, negatywnych emocji. Wszystko robił dla klubu. Miał po prostu Ruch we krwi. Jak tylko można było pomóc niebieskim, Jurek zgłaszał się jako pierwszy. Pracował z juniorami, z pierwszą drużyną i na każdym szczeblu odnosił sukcesy. Trudno mi się pogodzić z tą stratą - mówi 86-letni Cieślik.