Prezes Ruchu Chorzów rozgoryczony. "Liczyłem na przyzwoitą pracę sędziów. Byłem naiwny. Przyznajmy Legii dublet już przed sezonem"

Dariusz Smagorowicz, prezes Ruchu Chorzów, nie ma wątpliwości, że sędziowie sprzyjali Legii Warszawa w rewanżowym spotkaniu półfinału Pucharu Polski.
Niebiescy rozegrali na Łazienkowskiej bardzo dobre spotkanie, ale zeszli z boiska pokonani. Legia wygrała także dzięki błędom sędziów. Warszawianom na pewno nie należał się rzut karny, który na bramkę zamienił Vladimir Dwaliszwili. Marcin Baszczyński nie faulował Artura Jędrzejczyka. Obrońca Ruchu nawet nie dotknął rywala. Po chwili sędziowie nie wychwycili też faulu Tomasza Jodłowca na Macieju Jankowskim. Napastnik Ruchu wychodził na czystą pozycję, więc zagranie piłkarza Legii kwalifikowało się na czerwoną kartkę. Sędzia nie odgwizdał nawet faulu.

- Jestem rozgoryczony. To, co zobaczyłem na boisku, nie było sportową rywalizacją, tylko kpiną. Po ostatnich sędziowskich wpadkach w ligowym meczu Legii z Wisłą w Krakowie liczyłem na przyzwoitą pracę sędziów. Byłem naiwny... Jeżeli tak to ma wyglądać, to może już przed sezonem umówmy się, że Legia ma zagwarantowany Puchar Polski i mistrzostwo, a cała reszta gra we własnej lidze. Lech Poznań nie będzie się łudził szansą na złoto. Kluby nie będą wielkim wysiłkiem budować swoich budżetów. Postawmy sprawę jasno, to potem unikniemy takich rozczarowań - irytuje się prezes Ruchu Chorzów