Czy to jest właśnie powód słabości Ruchu Chorzów? "Mają na Cichej taką śmieszną zasadę"

Ruch przegrywa. Ruch walczy o utrzymanie. Ruch zatracił śląski charakter. Ruch to zespół bez liderów... Narzekania na niebieskich można mnożyć. Po sąsiedzku z Cichą gra jednak inny Ruch. Na wskroś śląski zespół, który na inne drużyny patrzy z góry.
To UKS Ruch Chorzów, który po cichu działa w cieniu Akademii Piłki Nożnej Ruchu szczycącej się współpracą z niemieckim VfL Wolfsburg. Klubem zarządza Jan Karcz, który jest teraz szczególnie dumny z osiągnięć piłkarzy z rocznika 1994. Zespół trenera Jacka Basa jest liderem grupy w lidze makroregionalnej juniorów starszych. Ostatnio wysoko wygrał ze Śląskiem Wrocław (4:0). Jest liderem z przewagą ośmiu punktów nad Gwarkiem Zabrze (jeden mecz zaległy). Rozgrywki, w których rywalizuje dziś UKS, dadzą początek Centralnej Lidze Juniorów, która od nowego sezonu zastąpi Młodą Ekstraklasę.

Wojciech Todur: Dobrze wam się pracuje w cieniu Ruchu i jego akademii?

Jan Karcz: Bardzo dobrze sobie radzimy. Między nami a spółką może nie ma wielkiej miłości, ale da się żyć. Działamy od 2004 roku. Zarząd Ruchu oddał wtedy UKS-owi szkolenie młodzieży. Miało być, jak to wtedy mówili - "uczciwiej". Tak, żeby pieniądze, które klub miał inwestować w szkolenie dzieci, nie szły na inne, "ważniejsze" cele. Na swoje dzisiejsze wyniki zapracowaliśmy już sami.

Z czasem powstała jednak Akademia. Wiąże was umowa z Ruchem o przekazywaniu zawodników spółce?

- Wiąże nas umowa. I to niejedna (śmiech). Mimo to ciągle słyszę z drugiej strony ulicy, że "znowu kogoś nie chcemy im dać". To bzdura! Naszym celem jest wychowanie piłkarzy właśnie dla pierwszej drużyny Ruchu. Na Cichej mają jednak taką śmieszną zasadę, że wolą szukać piłkarzy w Szczecinie, Białymstoku i w Suwałkach, a nie po drugiej stronie ulicy.

Wie pan, ja całe życie uczę, szkolę, trenuję. Byłem nauczycielem, dyrektorem szkoły, trenerem i działaczem... Pracowałem z Krzyśkiem Warzychą i Waldkiem Fornalikiem. I nikt mi nie powie, że chłopak z innej części Polski będzie miał dla Ruchu więcej serca niż Ślązak.

Może jednak ci piłkarze spoza Chorzowa mają więcej talentu i większe umiejętności? 

- Z tym to ja się nawet zgodzę. Tak. Wielu z nich indywidualnie może i przewyższa moich chłopaków. To jednak jeszcze za mało, żeby powstał z nich zwycięski zespół. Piłka to nie matematyka. Na boisku talenty poszczególnych graczy nie dodają się do siebie. Ważna jest ta chemia. Ważny jest ten duch. W przypadku Ruchu śląski duch, którego dziś na Cichej nie ma. Co to za Wielkie Derby Śląska, gdy na boisko wybiega w niebieskiej koszulce jeden Ślązak?

Gdybyśmy mieli połowę tych pieniędzy, co ma akademia, to bylibyśmy najlepsi w Polsce. Nieee... Ja nie narzekam. Oni mogą brać od nas piłkarzy, trenerów - co zresztą robią, ale potem - po drodze - i tak gdzieś zatracą ten nasz entuzjazm. Nas łatwo przebić o kilka stówek, ale to za mało, żeby zrobić wynik.

Nasi chłopcy przyjeżdżają na mecze rowerem, tramwajem czy autobusem. Wie pan, jaka teraz jest młodzież... Oni po treningu wrócą do domów i ktoś tam będzie miał na nich oko.

A co z takim chłopakiem ze Szczecina? Raz, że trzeba zapłacić za jego pobyt. Dać stypendium. A po treningu, gdy takich synek jest daleko od domu, to też mu wiele "wspaniałych" pomysłów chodzi po głowie.

W UKS-ie sami Ślązacy?

- No nie sami. Mamy nawet chłopaka z Częstochowy, a i z Sosnowca jest. Skończmy z tymi głupimi śląsko-zagłębiowskimi antagonizmami! Ale tak, znakomita większość to Ślązacy. Nawet jeżeli w przyszłości nie będą grać w Ruchu, to wrócą do swojej Rudy Śląskiej czy Świętochłowic i dalej będą grać w klubach z naszego regionu.

Ruch tymczasem ściąga chłopaka z drugiej części Polski. Inwestuje w niego, a po czterech latach stwierdza "nie, to jednak nie to" i rezygnuje. I potem taki synek idzie w świat, a my nic z tego nie mamy.

W przyszłym roku Młodą Ekstraklasę zastąpi Centralna Liga Juniorów, do której prawo ma dziś UKS, a nie Akademia. Jak będzie?

- A już zaczynają się podchody, żeby nas zamienić miejscami. A ja się pytam - a z jakiego powodu? Kto wywalczył to miejsce? UKS czy Akademia? Graliśmy razem w lidze i dołożyliśmy im na koniec bodaj siedmioma punktami. Ciekawe jest to, że w Centralnej Lidze Juniorów nie miałyby dziś swoich reprezentantów nie tylko Ruch, ale i Górnik Zabrze, Podbeskidzie Bielsko-Biała i Piast Gliwice. Najbliższe awansu jest Podbeskidzie, które rywalizuje właśnie z Ruchem.

Więcej o: