Ruchu Chorzów nie stać na taką rozrzutność. To będzie prawdziwy cios!

Jeżeli myślicie, że nowy zespół Ruchu Chorzów będzie budowany wokół najlepszego dziś piłkarza niebieskich, to jesteście w błędzie.
Kilka lat temu jeden z doświadczonych zawodników chorzowskiej drużyny przekonywał, że na Cichej w ostatniej dekadzie nie było piłkarza z takim potencjałem jak Maciej Jankowski. Kolejne osoby z Ruchu, które jeździły do Piaseczna oglądać napastnika z Warszawy, zapewniały po powrocie na Śląsk, że dadzą sobie odciąć rękę lub nogę za to, że to będzie lepszy piłkarz niż Artur Sobiech. Bo to właśnie Sobiecha miał zastąpić na Cichej "Jankes".

W pierwszym sezonie w barwach Ruchu Jankowski strzelił osiem bramek. W drugim także osiem. Teraz - na cztery kolejki przed końcem sezonu - ma na swoim koncie sześć trafień. Jeżeli tylko zdrowie mu pozwoli - na razie leczy uraz stopy - to stawiamy, że powiększy ten dorobek.

Jednym zdaniem - równo. Nie rozwija się może zbyt spektakularnie, ale generalnie nie zawodzi. Ma pomysł na grę, wie, co zrobić z piłkę. Jeżeli mielibyśmy się o coś przyczepić, to jest to chroniczny brak entuzjazmu. Jankowskiemu trudno o uśmiech nawet po akcjach, które wyrywają kibiców z krzeseł.

23-latek na pewno jest w gronie piłkarzy, wokół których powinno się budować nowy zespół Ruchu. Na tym jednak kończą się dobre wieści. Ruch na przestarzałym stadionie jest jednak przede wszystkim oknem wystawowym. Promuje - sprzedaje. Ewentualne sukcesy - jak ubiegłoroczne wicemistrzostwo Polski - nie są normą, tylko raczej zbiegiem szczęśliwych okoliczności.

Jankowski nie będzie grał w Chorzowie do trzydziestki, czekając na nowy stadion. Więcej, można założyć, że Jankowski pożegna się z drużyną już latem.

Na Cichej mocno odchorowano ostatni transfer piłkarza, którego sprzedaż miała zapewnić niebieskim dostatek. Zimą Ruch postawił pod ścianą Arkadiusz Piech i jego menedżer. Zawodnik, którego wyceniano na Cichej - pewnie w przypływie dobrego humoru - na 2 miliony euro, ostatecznie został sprzedany do Sivassporu za około 200 tysięcy euro.

Turcy pokazali, jak dobija się interesów w sytuacji, gdy kontrakt piłkarza kończy się za kilka miesięcy i wtedy będzie go można wziąć za darmo.

W takiej samej sytuacji będzie za pół roku Jankowski. Piłkarz już raz przedłużył umowę z Ruchem i nie zanosi się na to, żeby miał to zrobić po raz kolejny. Po sezonie przyjdzie więc ostatni moment, żeby sprzedać go za rozsądne pieniądze.

Ruchu nie stać na taką rozrzutność, by drugi raz z rzędu oddać swojego najlepszego piłkarza za drobne. Gorzej, że odejście Jankowskiego będzie ciosem dla zespołu, który tak bardzo potrzebuje dziś dobrze grających w piłkę liderów.