Sport.pl

Smutek w Ruchu Chorzów. "To wielka, osobista tragedia tego piłkarza"

Kontuzjowani piłkarze Ruchu Chorzów wracają do zdrowia. W kadrze na piątkowy mecz z Pogonią Szczecin znajdzie się Maciej Jankowski.


Najlepszy napastnik Ruchu nie zagrał w ostatnim spotkaniu z Lechią Gdańsk z powodu urazu stopy. Kontuzja na szczęście nie okazała się tak poważna, jak się początkowo obawiano (mówiono o złamaniu kości śródstopia) i Jankowski trenuje już z resztą zespołu. Trener Jacek Zieliński liczy, że w piątek będzie mógł również postawić na obrońców Marka Szyndrowskiego i Żeljko Djokicia, którzy również nie byli ostatnio w pełni sił.

To ważne, bowiem z gry na pewno jest wyłączony doświadczony stoper Marcin Baszczyński (kontuzja kolana). - To wielka, osobista tragedia tego piłkarza. Strasznie mi żal Marcina, bo to fajny człowiek, bardzo dobry piłkarz i wielce zasłużony zawodnik dla polskiej piłki. Oby nie sprawdził się dla niego ten najgorszy z możliwych scenariuszy - mówi Radosław Gilewicz, były napastnik Ruchu, reprezentacji oraz klubów niemieckiej i austriackiej Bundesligi. Przypomnijmy, że za kilka dni (po zejściu opuchlizny) okaże się, jak poważnie uszkodził kolano Baszczyński. Zerwanie więzadeł prawdopodobnie będzie oznaczało zakończenie kariery przez zawodnika z Rudy Śląskiej.

Gilewicz jest optymistą przed końcówką sezonu, która oznacza dla Ruchu walkę o utrzymanie w elicie. - W ostatnim meczu z Lechią Gdańsk gra Ruchu była lepsza niż w poprzednich spotkaniach. Zespół pokazał, że drzemie w nim duży potencjał. Zwłaszcza w ofensywie, bo obrona nadal mocno szwankuje. Z dobrej strony pokazał się Pavel Sultes, który dał sygnał trenerowi Zielińskiemu, że może być alternatywą dla Jankowskiego - mówi.

Więcej o: