Sport.pl

Kierownik drużyny chodzi z "R-ką" na piersi, ale synowi w Ruchu Chorzów grać nie pozwoli

Zaskakujące pismo młodego piłkarza z Chorzowa. Poinformował, że nie chce grać w... Ruchu.
UKS Ruch Chorzów i Akademia Piłki Nożnej Ruchu Chorzów miały wspólnie pracować na spokojną przyszłość czternastokrotnego mistrza Polski. Niestety, teoria rozmija się dosyć mocno z praktyką.

Ruch to prawdopodobnie jedyny polski klub, który będzie miał dwie drużyny w Centralnej Lidze Juniorów (te rozgrywki zastąpią od nowego sezonu Młodą Ekstraklasę). To UKS Ruch Chorzów i młody zespół Ruchu, który gra pod szyldem Akademii Piłki Nożnej. UKS rywalizuje dziś w lidze makroregionalnej, która będzie fundamentem CLJ. APN Ruch jest liderem Śląskiej Ligi Juniorów - najlepszy zespół z tych rozgrywek też zagra w CLJ. To oznacza, że w nadchodzącym sezonie szansę gry w centralnej lidze zyska około 50 młodych zawodników Ruchu, którzy - przynajmniej w teorii - z czasem powinni wzmocnić pierwszy zespół.

Niestety, UKS i Akademia Piłki Nożnej to nie jest przykład modelowej współpracy. - Wiąże nas umowa. I to niejedna. Mimo to ciągle słyszę z drugiej strony ulicy, że "znowu kogoś nie chcemy im dać". To bzdura! - mówił ostatnio na naszych łamach prezes UKS-u Jan Karcz.

- Naszym celem jest wychowanie piłkarzy właśnie dla pierwszej drużyny Ruchu. Na Cichej mają jednak taką śmieszną zasadę, że wolą szukać piłkarzy w Szczecinie, Białymstoku i w Suwałkach, a nie po drugiej stronie ulicy. Wie pan, ja całe życie uczę, szkolę, trenuję. Byłem nauczycielem, dyrektorem szkoły, trenerem i działaczem... Pracowałem z Krzyśkiem Warzychą i Waldkiem Fornalikiem. I nikt mi nie powie, że chłopak z innej części Polski będzie miał dla Ruchu więcej serca niż Ślązak - podkreślał Karcz.

Dariusz Gęsior, członek rady nadzorczej Ruchu, który odpowiada w klubie z Cichej za szkolenie młodzieży, podkreśla, że współpraca z UKS-em to temat na dłuższe opowiadanie. - Na Cichej nikt się na UKS nie obraził. Doceniamy pracę, jaką tam wykonują. Dostrzegamy utalentowanych piłkarzy UKS-u i chcemy na nich stawiać. Problem w tym, że nie wszyscy z nich chcą grać dla Ruchu. Zdarzyło się już, że piłkarz UKS-u, którego zaprosiliśmy na zajęcia, wysłał do klubu pismo informujące o tym, że nie jest zainteresowany... grą w Ruchu. To, niestety, nie był odosobniony przypadek. Jednemu z zawodników UKS-u gry w Ruchu zabronił ojciec, który jest kierownikiem drużyny i na co dzień chodzi z "R-ką" na piersi. Liczę, że to się zmieni. A UKS będzie jednak wychował piłkarzy dla Ruchu, a nie dla innych drużyn i kręcących się wokół tego klubu menedżerów - mówi Gęsior.

- Przecież było już tak, że piłkarze UKS-u trafiali - można powiedzieć za naszymi plecami - do Legii [Grzegorz Tomasiewicz] czy Panathinaikosu Ateny [Michał Koj]. No to jak my mamy pozyskiwać tych najlepszych piłkarzy z drugiej strony ulicy? - pyta wychowanek chorzowskiego klubu i były reprezentant Polski.

Ruchowi zależy na awansie do CLJ, w której zabraknie m.in. drużyn Górnika Zabrze czy Piasta Gliwice. - To jeszcze o niczym nie świadczy. Może być tak, że Śląska Liga Juniorów będzie mocniejsza od centralnej.

Górnik czy Piast są teraz zaangażowane w grę w Młodej Ekstraklasie. Nie mają szans na awans do CLJ, więc swoje najmocniejsze składy wystawią w przyszłym sezonie właśnie w rozgrywkach na Śląsku. UKS Ruch jest dziś liderem swojej grupy w lidze makroregionalnej, ale trzeba też zaznaczyć, że ten zespół także nie zawsze rywalizuje z najsilniejszymi drużynami w swoich rocznikach. Śląsk Wrocław wystawił do gry młodszy zespół. Zagłębie Lubin - drugi skład. Dla tych klubów też liczy się dziś przede wszystkim Młoda Ekstraklasa. Wyniki nie są miarodajne - mówi Gęsior.

Plusem gry w CLJ na pewno jest szansa na rywalizację o juniorskie mistrzostwo Polski. - Ale są i minusy. Na przykład system awansów i spadków. Powiedzmy, że z ligi spada zespół z Lubuskiego. W takiej sytuacji może go zastąpić tylko inny zespół z tego regionu. Słabszy wchodzi za słabego, a naprawdę mocne ekipy z innych regionów Polski nic na to nie mogą poradzić - wyjaśnia członek rady nadzorczej niebieskiej spółki.

Więcej o: