Sport.pl

Mariusz Śrutwa: Pożegnanie w ekstraklasie? Tak to się można bawić w niższych ligach

Temat ewentualnego pożegnania Mariusza Śrutwy nie jest nowy.
"Sport" poinformował, że Ruch Chorzów zgłosi do rozgrywek Mariusza Śrutwę, by ten mógł pożegnać się z kibicami. Naszym zdaniem szanse na powodzenie takiego pomysły są równe zeru.

42-letni dziś Śrutwa rozstał się z Ruchem po sezonie 2005/06. W drużynie nie widział go ówczesny trener Marek Wleciałowski, któremu Śrutwa do dziś pamięta tamtą decyzję. Temat ewentualnego pożegnania Śrutwy nie jest nowy.

Kilka lat temu, gdy trenerem niebieskich był Duszan Radolsky, też mówiło się o tym, że Ruch potwierdzi Śrutwę do gry w lidze. Słowacki trener był nawet gotów przystać na takie rozwiązanie. Protestował jednak sam Śrutwa.

- Tej propozycji brakuje logiki. Jest do nie do zaakceptowania. Pomysł polega na wytypowaniu meczu, podczas którego symbolicznie wejdę na boisko. A to mnie nie interesuje. Ekstraklasa to zbyt poważna sprawa. Tak to się można bawić w niższych ligach. Był już taki prezes, co sam siebie wpuszczał na boisko [Mirosław Stasiak w Ceramice Opoczno - przyp. red.] i tylko narażał się na śmieszność. Nie chcę przeżyć tego samego - mówił "Gazecie" Śrutwa.

Piłkarz, który strzelił w lidze 102 gole, nie był też zainteresowany organizacją benefisu. Słusznie zakładał - a był też i taki pomysł - że nie uda się go pożegnać podczas planowanego spotkania z Atletico Madryt. Śrutwa po prostu nie wierzył, że taki mecz dojdzie do skutku.

Teraz piłkarz raczej skłania się do pomysłu, że wybiegnie na boisko przy Cichej nie w ligowym meczu, a spotkaniu oldbojów.

Ruch Chorzów zamierza w nowym sezonie grać bez obcokrajowców w składzie. To dobra decyzja?
Więcej o: