Prominentny działacz pożegnał się z Ruchem Chorzów

PRZEGLĄD PRASY. Janusz Paterman nie jest już członkiem rady nadzorczej niebieskiej spółki - informuje ?Sport?.
Paterman - śląski biznesmen i restaurator - był związany z Ruchem od 2005 roku. Trafił wtedy na Cichą za sprawą Mariusza Klimka, ówczesnego właściciela klubu. Z niebieskimi były też związany w latach 90., gdy był członkiem prezydium chorzowskiego klubu.

Ostatnio był członkiem rady nadzorczej. Wiele razy mówiło się o tym, że zostanie prezesem niebieskich, ale ta funkcja ciągle trafiała w ręce kogoś innego. Paterman był zwolennikiem oparcia składu Ruchu na piłkarzach ze Śląska. Optował również za tym, by trenerem Ruchu został Krzysztof Warzycha.

Na łamach "Faktu" Paterman mówi o powodach swojego odejścia. - W Fakcie czytam, że w kadrze ma być rewolucja i siedmiu młodych zawodników. To ładnie wygląda, ale to nic innego, jak populizm. Przecież tacy młodzi potrzebują autorytetu, muszą się mieć od kogoś uczyć. Tak było z Sobiechem czy Sadlokiem. Nie można młodych ot tak rzucić na głęboką wodę, bo nagle wymyśliliśmy, że wszystko tniemy i redukujemy Świętej pamięci Jurek Wyrobek czy Heniek Dusza musieli szukać miejsca poza Cichą. Nie tak to powinno wszystko wyglądać. Zresztą jeśli nie mam na coś wpływu, to wolę nie firmować tego swoim nazwiskiem. Nie mam zamiaru dłużej patrzeć na to co dzieje się w Ruchu - podkreśla.

Ruch Chorzów zamierza w nowym sezonie grać bez obcokrajowców w składzie. To dobra decyzja?