Kibice Ruchu Chorzów bez litości dla napastnika. "Lizus i frajer"

Paweł Abbott, który jeszcze rok temu był ulubieńcem chorzowskich fanów, dziś jest dla większości kibiców z Cichej przegrany.
Abbott to jeden z tych piłkarzy, których nie sposób nie lubić. Z dystansem do siebie i swoich umiejętności. Zawsze uśmiechnięty. Chętny do spotkań z kibicami. Na Cichej początkowo był uznawany za transferową wpadkę, z czasem jednak zapracował na szacunek i sympatię fanów.

Śmiał się, gdy dziennikarze nazywali go "drewnianym". - Może i jestem drewniany. Przecież wiadomo, że nie jestem jakimś wirtuozem techniki. Dopóki jednak trafiam do bramki rywala, to chyba nie ma problemu - odpowiadał i nie obrażał się, gdy Donata Chruściel, rzecznik prasowy klubu, po tej "drewnianej deklaracji" zaczęła nazywać Abbotta "Pinokiem".

Dobre relacje z fanami miał też na Wyspach Brytyjskich, gdzie grał przez dziesięć lat. W serwisie You Tube można znaleźć filmy, na których angielscy fani wyśpiewują piosenki poświęcone specjalnie Abbottowi. Najbardziej znany zaśpiew to ten na melodię przeboju "Watch out" włoskiego DJ-a Alexa Gaudino.



Kto zna bliżej Abbotta, ten wie, że niemal nie przestaje żartować. Przed Euro zapewniał, że mistrzowskie mecze obejrzy z loży rosyjskiego miliardera Romana Abramowicza. Po przeprowadzce do Bydgoszczy Abbott się nie zmienił. Kibice Zawiszy też go cenią i lubią. Ostatni żart jednak mu nie wyszedł. Podczas fety po awansie do Zawiszy Abbott palnął do mikrofonu: "Przepraszam, że do Ruchu poszedłem, ale takie jest życie".

Stawiamy, że Abbott myślał, że to będzie zabawne. Takie żarciki kibiców jednak nie śmieszą.

Portal niebiescy.pl  przytoczył kilka komentarzy chorzowskich fanów dotyczących wypowiedzi Abbotta.

"Straciłem do niego szacunek w tym momencie", "najpierw ubiera dzieciaka w nasze barwy, a potem przeprasza, że u nas grał... czyste frajerstwo", "chorągiewka", "też go lubiłem szkoda bo jako jeden z niewielu byłych piłkarzy mógł zostać powitany na cichej brawami", "Lizus i tyle. Jak pójdzie do innego klubu, to też tak będzie mówić" - to najdelikatniejsze wpisy, jakie pojawiły się na portalowym profilu na Facebooku.

Szkoda, że Abbott w tak głupi sposób zmarnował to, na co zapracował na Cichej. Zawisza przyjedzie na Cichą dopiero na początku listopada. Trudno jednak zakładać, że czas zmieni nastawienie fanów niebieskich do ich niedawnego ulubieńca. Dla kibiców Ruchu ksywka "Pinokio" nie odnosi się już do umiejętności Abbotta, a szczerości jego zachowań i intencji wobec Ruchu.

Ruch Chorzów zamierza w nowym sezonie grać bez obcokrajowców w składzie. To dobra decyzja?