Pięć zadań dla Ruchu Chorzów na obóz w Kamieniu. Które najtrudniejsze?

Ruch Chorzów rozpoczął w piątek zgrupowanie w Kamieniu. Czy zalęknieni wiosną piłkarze przemienią się na nim w pewny swoich atutów zespół? Podpowiadamy niebieskim, nad czym warto popracować, żeby właśnie tak się stało. 
Budowa nowej obrony

Jeżeli defensywa to fundament, to w poprzednim sezonie Ruch budował swój dom na ruchomych piaskach. Niebiescy stracili w ostatnich rozgrywkach aż 48 bramek - najwięcej w lidze. Trener Jacek Zieliński ma w Kamieniu trzech nowych obrońców: Artura Gieragę, Bartosza Brodzińskiego i Daniela Dziwniela. Warto zaryzykować i postawić właśnie na tych piłkarzy. Zgranie tej formacji to konieczność.

Duch zwycięstwa

Ruch rozegra podczas zgrupowania trzy sparingi: z Górnikiem Radlin, Polonią Bytom i Zagłębiem Sosnowiec. Kibice nie chcą słuchać, że zawodnikom brakuje zgrania lub po ćwiczeniach na siłowni bolą ich nogi. Ruch ma wygrywać i przyzwyczajać się do tego, że jest lepszy. Ta pewność będzie potem procentować w lidze.

Poszukiwanie lidera ataku

Trudna sprawa. W kadrze Ruchu wciąż są Maciej Jankowski i Pavel Sultes - w teorii napastnicy numer 1 i 2 w szatni chorzowskiej drużyny. Problemem jest fakt, że jeszcze tego lata obaj piłkarze mogą opuścić Cichą. Kto czai się za ich plecami? Grzegorz Kuświk i Mateusz Kwiatkowski. Czy tylko nam się wydaje, że to nie jest atak na ligę?

Praca nad dobrą atmosferą

Szatnia zawsze była wielkim atutem niebieskich. Nie mamy prawa sądzić, że wiosną minionego sezonu piłkarze patrzyli na siebie wilkiem, ale kolejne porażki na pewno osłabiły morale grupy. Teraz jest czas, żeby znowu poczuć się drużyną. Marcin Malinowski, doświadczony kapitan Ruchu, stwierdził, że w drużynie jest tyle młodzieży, że warto pomyśleć o chrzcie. Róbcie co chcecie, ale wreszcie podnieście głowy! Widok nosów do ziemi znamy z meczów na Cichej aż za dobrze.

Szlifowanie młodzieży

W kadrze Ruchu już dawno nie było tak wielu młodych piłkarzy. Chociaż to także efekt pustek w klubowej kasie, to jesteśmy przekonani, że tym młodym ludziom nie brakuje talentu i z czasem trener Zieliński będzie miał dylemat, czy postawić na Marka Zieńczuka, czy może na Patryka Lipskiego lub Macieja Urbańczyka. Przykłady Filipa Starzyńskiego, czy Martina Konczkowskiego - wiosną podstawowych graczy niebieskich - pokazują, że warto się starać.