Ruch Chorzów zmienia oblicze. Trener apeluje o cierpliwość

Ruch Chorzów ma problemy finansowe, a to oznacza, że odważniej stawia na młodzież i wychowanków klubu. - To na pewno zaprocentuje w przyszłości. To oni będą kiedyś stanowili o sile Ruchu - mówi trener Jacek Zieliński.
W piątek niebiescy rozpoczęli zgrupowanie w Kamieniu koło Rybnika. Obóz będzie czasem ważnej próby dla młodych piłkarzy, którzy dopiero uczą się seniorskiej piłki. - Tak liczna grupa utalentowanej młodzieży w kadrze pierwszego zespołu wiąże się z aktualną polityką klubu. Z naszymi nowymi priorytetami w przebudowie zespołu, które sobie przed tym sezonem ustaliliśmy wspólnie z klubowymi działaczami - podkreśla Zieliński.

- Młodzi utalentowani chłopcy nabierają w pierwszej drużynie niezbędnego doświadczenia. Mogą podpatrywać starszych kolegów, mogą uczyć się od nich piłkarskiego rzemiosła. W przypadku tak młodych ludzi konieczna jest cierpliwość. Najważniejsze, że chcą pracować, chcą się szkolić, podnosić swoje piłkarskie umiejętności. Nie mamy z nimi problemu. Z wielkim zaangażowaniem i ambicją podchodzą do zajęć. Chcą pokazać się z jak najlepszej strony trenerowi. Całkiem fajna rywalizacja tworzy się na treningach - mówi trener.

Zieliński nie wyklucza, że w najbliższych dniach i tygodniach do zespołu z Cichej dołączą kolejni zawodnicy. Jednym z nich będzie na pewno Maciej Sadlok - obrońca, który nie wyjechał do Kamienia. Piłkarz wraca do pełni sił po operacji usunięcia z nogi uciążliwej narośli.

- Maciek trenował już z nami, choć jeszcze czynił to indywidualnie. Bierze jeszcze mocną kurację antybiotykową, więc spokojnie musi wchodzić w obciążenia. Sądzę, że potrzebuje jeszcze około 10 dni wprowadzających zajęć. Poza tym nadal nie może za bardzo obciążać kontuzjowanej nogi - wyjaśnia Zieliński.