Sport.pl

Były prezydent Chorzowa Marek Kopel: Ruch Chorzów na Stadionie Śląskim nigdy nie będzie u siebie

Marek Kopel uważa, że Ruch Chorzów potrzebuje własnego stadionu.
Andrzej Kotala, prezydent Chorzowa, liczy, że latem przyszłego roku zostanie wbita pierwsza łopata pod budowę nowego stadionu Ruchu Chorzów. Inwestycja ma pochłonąć około 100 milionów złotych, których wystarczy na 12 tysięcy miejsc pod dachem.

Prezydent Kotala mówi o budowie stadionu etapami . Skłania się więc ku rozwiązaniu, które proponował jego poprzednik Marek Kopel. Były prezydent Chorzowa uważa, że miasto zamiast zmierzyć się z tą inwestycją, jak na razie trwoni tylko czas i pieniądze.

Wojciech Todur: Czy Ruchowi jest potrzebny nowy stadion?

Marek Kopel: Zdecydowanie tak. Obiekt na Cichej w obecnym kształcie nie przystoi do czasów, w jakich żyjemy. Na tle większości stadionów klubów Ekstraklasy wyróżniamy się, niestety, negatywnie.

Ruch potrzebuje funkcjonalnego obiektu za stosunkowo nieduże pieniądze. Takiego, który będzie dopełnieniem Stadionu Śląskiego, gdzie niebiescy będą mogli organizować i rozgrywać bardziej prestiżowe mecze.

A może lepiej odpuścić przebudowę Cichej i przenieść się na Śląski? Dariusz Smagorowicz, prezes Ruchu, twierdzi, że to jedyna szansa na dalszy rozwój klubu. Dzięki temu Ruch ma się stać klubem całej aglomeracji.

- Ruch Chorzów na Śląskim nigdy nie będzie tak naprawdę u siebie. Oczywiście może czuć się tam dobrze, czarować grą i zwycięstwami. To jednak zawsze będzie stadion aglomeracji. Takie same prawa do tego obiektu będą mieć też inne kluby z naszego regionu. Z racji tego, że Śląski leży w Chorzowie, oczywiście najbliższy zawsze będzie Ruchowi. Podtrzymuje jednak zdanie, że niebiescy potrzebują własnego stadionu.

Prezydent Chorzowa Andrzej Kotala zapowiada rozpisanie konkursu, który wyłoni projekt stadionu.

- Nie przekonuje mnie takie rozwiązanie. Konkurs z założenia kojarzy mi się z wyborem tego, co najpiękniejsze, a co za tym idzie - drogie. Chorzowa nie stać na drogą inwestycję. Jeżeli będziemy myśleć w ten sposób, to ten obiekt nie powstanie. Konkurs to także policzek wymierzony naszym architektom.

Poza tym miasto za 350 tysięcy złotych opłaciło już przecież firmę, która przygotowała trzy koncepcje budowy nowego obiektu. Rozwiązanie z konkursem powoduje, że pieniądze, które wydaliśmy w ubiegłym roku, są tak naprawdę wyrzucone w błoto.

Za czasów pana prezydentury padła propozycja, by stadion budować etapami. Andrzej Kotala mówił, że Ruch nie może tak długo czekać i stadion trzeba wybudować szybko. Teraz jednak również mówi o budowie etapami.

- Wraca do mojej koncepcji, którą tak ochoczo krytykował. Proponowałem budowę stadionu etapami. Koszt inwestycji sięgnąłby około 60 milionów złotych. Plus takiego rozwiązania jest taki, że w chwili finansowej zadyszki można zawiesić prace i z czasem do nich wrócić.

Dziś za 60 milionów stadionu już się nie zbuduje.

- A dlaczego nie? Ceny aż tak bardzo w górę nie poszły. Teraz dowiaduję się, że prezydent szacuje, że budowa nowego obiektu pochłonie około 100 milionów złotych. Dobrze, że nie mówi się już o budowie stadionu z podziemnymi parkingami, który miałby równocześnie pełnić rolę galerii handlowej. Miasto, by zdać sobie sprawę z oczywistego faktu, że go na to nie stać, też zapłaciło za ekspertyzę firmie, która wysnuła takie same wnioski. Tyle że za 50 tysięcy złotych... Mój pomysł to był typowo piłkarski obiekt ze strzelistymi, przylegającymi do murawy trybunami, ze skromnym, ale wystarczającym zapleczem klubowym.

Kibice Ruchu już zapowiadają, że jeżeli stadion nie powstanie, to rozliczą prezydenta Kotalę lub wystawią w najbliższych wyborach własnego kandydata. Pan też przegrał wybory z powodu stadionu?

- Nie sądzę. Faktem jest, że przez pierwsze piętnaście lat prezydentury nie mówiłem o przebudowie stadionu. Takie były jednak realia tamtych czasów. Samorządy nie decydowały się wtedy na takie inwestycje.

To jednak nie oznacza, że Chorzów nie inwestował wtedy w Cichą. Myślę, że miasto włożyło w ten obiekt około 15 milionów złotych. Z czasem wokół nas zaczęły powstawać nowe obiekty, więc i w Chorzowie powstała koncepcja, żeby budować. Spokojnie, na miarę możliwości, etapami. Mówiłem o tym głośno, także w trakcie kampanii wyborczej. Wyborcy, a wśród nich kibice, mieli prawo to ocenić.

Prezydent Kotala liczy, że latem przyszłego roku zostanie wbita pierwsza łopata pod budowę nowego stadionu. To możliwe?

- Pewnie tak. Taki obrazek zawsze ładnie prezentuje się przy okazji kampanii wyborczej...

Która z tych drużyn zajmie najwyższe miejsce w Ekstraklasie w sezonie 2013/2014?
Więcej o:
Komentarze (1)
Były prezydent Chorzowa Marek Kopel: Ruch Chorzów na Stadionie Śląskim nigdy nie będzie u siebie
Zaloguj się
  • osman71

    Oceniono 5 razy 3

    kopel przegrał, bo zlikwidowal 12-kę! cos ma krótką pamięć....Co do stadionu zgadzam się w 100%,Ruch powinien mieć jak każdy klub SWÓJ wlasny porządny stadion,a Smagorowicz plecie bzdury,kto chce grać na stadionie o pojemności ok. 50tys gdzie na meczu jest ok 10tys ludzi?? Smagorowicz za chwilkę zwinie żagle z Ruchu, a stadionu nie będzie bo tak sobie prezes wymyślił.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX