Sport.pl

Dawny as Ruchu Chorzów podjął wyzwanie i ryzyko [WIDEO]

Krzysztof Bizacki mimo czterdziestki na karku ambitnie walczy o miejsce w kadrze pierwszoligowego GKS-u Tychy.
Doświadczony pomocnik trenuje z drużyną pierwszoligowca, a w sobotę zagrał w sparingu z Puszczą Niepołomice. Piłkarz ryzykuje, bo nie jest związany z GKS-em kontraktem. Dotychczasowa umowa przestała obowiązywać z końcem czerwca. - Nie myślę jeszcze o sportowej emeryturze. Dzwonią do mnie działacze z klubów, które grają w niższych ligach, i składają propozycje gry. To miłe. Na razie jednak nigdzie się nie wybieram - mówił nam były reprezentant Polski.

Bizacki od pięciu lat gra w GKS-ie Tychy, w którym przed laty zaczynał karierę. Poprowadził tyszan z trzeciej do pierwszej ligi, ale na zapleczu ekstraklasy grał bardzo rzadko. W ostatnim sezonie nie należał do ulubieńców trenera Piotra Mandrysza i zaliczył w pierwszej lidze tylko osiem spotkań.

Zawodnik, który rozegrał w lidze 289 meczów, a w najwyższej klasie rozgrywkowej reprezentował Ruch Chorzów, Sokoła Tychy i Odrę Wodzisław, liczy, że po zmianie szkoleniowca (Mandrysza zastąpił Tomasz Fornalik) jego sytuacja się zmieni.

- Krzysiek podjął wyzwanie i walczy o nowy kontrakt. Trener nie dał mi jeszcze sygnału, że mam z nim rozpocząć rozmowy. Więcej będzie wiadomo po środowym sparingu ze Zniczem Pruszków - mówi Henryk Drob, dyrektor GKS-u.



Która z tych drużyn zajmie najwyższe miejsce w Ekstraklasie w sezonie 2013/2014?
Więcej o: