Ruch Chorzów lepszy od Wisły Kraków. Przełamanie piłkarza, który czaruje na treningach

Ruch Chorzów zakończył letnie sparingi bez porażki. Kto był największym wygranym okresu przygotowawczego na Cichej?
Wisła Kraków była ostatnim sparingpartnerem niebieskich. Minęły już czasy, gdy zespół Białej Gwiazdy powodował szybsze bicie serca u naszych ligowców, ale dla Ruchu i tak był to najtrudniejszy i najbardziej wartościowy rywal w ostatnich tygodniach.

O ile bezbramkowe konto po stronie strat w meczach z Górnikiem Radlin, Polonią Bytom czy Zagłębiem Sosnowiec było w przypadku niebieskich powinnością, to już "zero z tyłu" w meczu z Wisłą (pamiętamy, że krakowianie zmarnowali w końcówce rzut karny) jest sygnałem, że na Cichej drgnęło w pozytywnym kierunku.

W minionym sezonie defensywa Ruchu to było sito, które aż prosiło się o gole. Najgorszą formację obronną minionego sezonu ekstraklasy dotknęły duże zmiany. Z Wisłą Ruch zagrał z tyłu czwórką: Artur Gieraga, Piotr Stawarczyk, Marek Szyndrowski i Daniel Dziwniel. W środku starzy znajomi, a po bokach nowi. Jeżeli w najbliższym tygodniu żaden z tych zawodników nie złapie kontuzji, to stawiamy, że w takim zestawieniu Ruch zacznie też niedzielny mecz z Lechem Poznań. Lepszych dziś na Cichej nie ma.

Jeżeli mecz z Wisłą miał dać odpowiedź na pytanie, kto jest największym wygranym letnich przygotowań, to duże plusy trzeba postawić przy nazwiskach Kamila Włodyki i Bartłomieja Babiarza.

19-letni Włodyka - wychowanek Szczakowianki Jaworzno - pochwały na Cichej zbiera już od dawna. Babiarz cztery lata pracował w GKS-ie Tychy na to, by znowu dostać szansę gry w niebieskich barwach. W Chorzowie brakowało takiego gracza. Babiarz to bowiem typ piłkarza, który biega za rywalem tak długo, aż odbierze mu piłkę albo zmusi go do błędu. Skończyły się czasy bezbarwnego Mindaugasa Panki, który z lubością snuł się po boisku.

Największą bolączką Ruchu był latem atak. Z Wisłą trafił doświadczony defensywny pomocnik Marcin Malinowski, a poprawił Grzegorz Kuświk. Jacek Zieliński, trener Ruchu, powtarza, że Kuświk na treningach to zawodnik o potencjale na czołowego snajpera ekstraklasy. Szkoda, że gdy zaczyna się walka o ligowe punkty, zbyt często staje się tak niedokładny i niepewny.

- Zwycięstwo z Wisłą, w dodatku na wyjeździe, zawsze cieszy. Ważne jest również to, że rozegraliśmy kolejne spotkanie, w którym nie straciliśmy bramki - komentował Jacek Zieliński, trener Ruchu.

- W pierwszej połowie i momentami w drugiej też dyktowaliśmy warunki na boisku. Niepotrzebnie w końcówce, już po wprowadzeniu zmian, trochę odpuściliśmy i stanęliśmy. W nasze poczynania wdarł się wtedy chaos, czego konsekwencją był karny dla Wisły. Mimo to strzeliliśmy drugą bramkę. Cieszymy się z tego bardzo, bo nic tak nie buduje atmosfery w drużynie jak zwycięstwa. Chcieliśmy też zagrać kolejny mecz na zero z tyłu i to zadanie zostało odrobione, ale przed nami jeszcze bardzo dużo pracy - podsumował szkoleniowiec niebieskich.

Wisła Kraków - Ruch Chorzów 0:2 (0:1)

Ruch: 0:1 Malinowski (17.), 0:2 Kuświk (90.)

Wisła: Miśkiewicz (46. Bieszczad) - Stolarski (57. Burliga), Głowacki (74. Nalepa), Jovanović (87. Żemło), Bunoza (87. Lech) - Sarki, Stjepanović (46. Wilk), Chrapek (87. Kuczak), Garguła (80. Burdenski), Małecki (69. Kościelniak) - Romo (46. Kamiński).

Ruch: Kamiński (67. Soliński) - Gieraga (46. Mrowiec), Szyndrowski Ż, Stawarczyk (65. Helik), Dziwniel Ż (46. Brodziński) - Włodyka (60. Mularczyk), Babiarz (63. Tymiński), Malinowski (46. Surma), Zieńczuk (46. Starzyński), Janoszka (46. Kowalski) - Sultes (63. Kuświk).

Która z tych drużyn zajmie najwyższe miejsce w Ekstraklasie w sezonie 2013/2014?
Więcej o: