Sport.pl

Mocne słowa o napastnikach Ruchu Chorzów. "Mogę przyjść i pokazać, jak to się robi"

Jan Benigier, przed laty znakomity napastnik i trzykrotny mistrz Polski w barwach Ruchu Chorzów, obawia się, że w nadchodzącym sezonie na Cichej nie będzie komu strzelać bramek. - Pocieszam się tym, że gdy zaczyna się wojna, to ludzie wychodzą z okopów. Może w okopie Ruchu też siedzi jakiś napastnik - uśmiecha się.
63-letni Benigier to był piłkarz, dla którego przychodziło się na Cichą. "W gronie najlepszych napastników w kronikach klubowych. Piłkarz i człowiek o szerokich horyzontach" - pisała o zawodniku z Radomska encyklopedia piłkarska Ruchu opublikowana przez wydawnictwo GiA. Srebrny medalista olimpijski z Montrealu (76') strzelił dla Ruchu 74 ligowe gole. Cieszył się na Cichej z trzech złotych medali (1974, 75 i 79) oraz Pucharu Polski (1974).

Wojciech Todur: Podobają się panu napastnicy Ruchu Chorzów?

Jan Benigier: Ruch Chorzów nie ma napastników. I co gorsze, szybko może ich nie mieć... Ostatnim napastnikiem Ruchu był Arkadiusz Piech. Szybki, dynamiczny, z parciem do przodu.

Podobne walory miał w dobrych latach Andrzej Niedzielan. W Ruchu posadzili go jednak na ławie, a potem podziękowali za grę. Za daleko jestem od klubu, żeby oceniać decyzje trenerów i działaczy, ale uważam jednak, że Niedzielan - w dzisiejszych realiach - przydałby się Niebieskim.

Mnie jest przykro o tym mówić, bo jednak Ruch jest dla mnie klubem szczególnym. Drużynę buduje się od tyłu. Jest bramkarz, potem obrona i linia pomocy. Na końcu musi być jednak napastnik, o którym - obym się mylił - na Cichej zapomniano.

Wygląda na to, że pierwszym napastnikiem Ruchu jest dziś Pavel Sultes?

- Nie przekonuje mnie. Myślę przede wszystkim o sposobie jego gry. Rozumiem, że pewne zachowania narzuca taktyka. Szczególnie na wyjazdach napastnicy mają też zadania w defensywie. W moim odczuciu Sultes jednak za bardzo interesuje się tym, co dzieje się za jego plecami, a nie tym, by oszukać obronę i bramkarza rywala.

Sultes gra na jedną nutę. Tymczasem w każdej drużynie w ataku przyda się ktoś niepokorny. Taka rogata dusza. Kibice chętniej przyjdą na mecz dla piłkarza, który stworzy sobie siedem sytuacji do strzelenia goli i wykorzysta tylko jedną, niż dla grzecznego chłopaczka, co to będzie czekał całe spotkania na jedną szansę.

Ruch stawia na Sultesa także dlatego, bo blisko zmiany klubu jest Maciej Jankowski. To będzie duża strata dla Niebieskich?

- Był taki moment, gdy wydawało mi się, że Jankowski w parze z Łukaszem Janoszką mogą wygrywać Ruchowi mecze. Ten duet daje drużynie zdecydowanie więcej, gdy może skupić się tylko na grze w ataku.

Jest jeszcze Grzegorz Kuświk. Trener Jacek Zieliński podkreśla, że na treningu Kuświk czaruje formą i umiejętnościami, a gdy zaczyna się mecz, ten potencjał gdzieś ulatuje. Znał pan takich piłkarzy?

- Znałem. Dzięki jednemu takiemu zacząłem grać w podstawowym składzie Ruchu (śmiech). Myślę o Czesławie Maruszce, który trafił do Ruchu z BKS-u Bielsko-Biała. To był właśnie piłkarz o kapitalnych umiejętnościach, których nie potrafił sprzedać podczas meczu. Na treningach robił z piłką i kolegami wszystko. Zaczynał się jednak mecz i... Czesława nie było. Przytrafiło mu się jedno złe zagranie, z trybun ktoś krzyknął, inny zagwizdał i Czesław przestawał grać w piłkę. Potem wrócił do Bielska i tam wiodło mu się zdecydowanie lepiej.

Dlaczego Ruch sam nie potrafi wychować napastnika?

- Dobre pytanie, ale nie do mnie, tylko trenerów. Może też do samych piłkarzy? Gdy wchodziłem do drużyny, to wzorem był dla mnie Joachim Marx. Wirtuoz, wtedy już uznana marka. Nie patrzyłem jednak w niego, jak w obrazek, tylko starałem mu się dorównać. Najpierw podczas treningów, potem podczas meczów. Zdrowa rywalizacja napędzała wszystkich zawodników w drużynie.

Teraz wieloma rzeczami rządzi przypadek. W poprzednim sezonie był mecz z Lechią Gdańsk - ten wygrany, a jednak przez Ruch ostatecznie zremisowany. Dwa gole strzelił wtedy Sultes. Zaraz podniosły się głosy, że "Ruch jednak ma napastnika". A mi to wyglądało na jednorazowy wystrzał... I kto miał rację?

Ustaliliśmy, że Ruch nie ma napastników. Na jaką taktykę powinien w takim razie postawić trener Zieliński?

- Ruch zawsze grał szybką piłkę. Trzy, cztery podania i już byliśmy pod bramką rywala. Mocne, szybkie skrzydła - to był nasz atut. Nam nigdy nie wychodziło takie "krakowskie granie" z dużą ilością podań w środku pola. Do każdej taktyki potrzeba jednak piłkarza, który zamieni trud kolegów na gole. Pocieszam się tym, że gdy zaczyna się wojna, to ludzie wychodzą z okopów. Może w okopie Ruchu też siedzi jakiś napastnik (śmiech).

Powtarzam: Ruch potrzebuje napastnika, który będzie grał do przodu i wytwarzał nieustanną presję na rywalu. Może się mylę, ale uważam, że w szatni Ruchu dziś takiego zawodnika nie ma. Nie ma również materiału na takiego gracza. Franciszek Smuda, gdy były selekcjonerem reprezentacji, poprosił o pomoc w szkoleniu napastników Tomasza Frankowskiego. "Franek" miał doradzić. Podpowiedzieć, jak się ustawić, jak i kiedy wbiegać w pole karne. Może Ruch też potrzebuje takiego fachowca? Mogę przyjść i pokazać, jak to się robi (śmiech). Tak grał Piech, a wcześniej Mariusz Śrutwa, Krzysztof Warzycha i wielu, wielu innych. Tu prochu nikt nie wymyśli.

Jest na Śląsku napastnik na grę, którego patrzy pan z przyjemnością?

- Niech pomyślę... Robert Demjan z Podbeskidzia był taki piłkarzem. Na pewno wiosną minionego sezonu grał tak, że można było go podziwiać. Napastnikiem był też Arkadiusz Milik z Górnika Zabrze.

Jest jeszcze Prejuce Nakoulma. To dobry piłkarz, ale jednak nie typowy napastnik. Mocno angażuje się też w budowanie akcji swojej drużyny. Jestem ciekawy gry Górnika, po tym, jak z drużyną rozstał się Aleksander Kwiek. Napastnicy żyli z jego podań. Zobaczymy, czy Radosław Sobolewski zdoła go zastąpić.

Która z tych drużyn zajmie najwyższe miejsce w Ekstraklasie w sezonie 2013/2014?
Więcej o:
Komentarze (4)
Mocne słowa o napastnikach Ruchu Chorzów. "Mogę przyjść i pokazać, jak to się robi"
Zaloguj się
  • stroszek233

    Oceniono 10 razy 4

    o widzisz odezwala się szybko radziecka świnia:) zaraz będzie szczekać i kłuć swoimi radziekimi numerkami. Jazda z szczewskim ścierweem komunistycznym sprowadzonym do Polski z ZSRR. Prowokator na garnuszku klubu z miasta na Z.

  • stroszek233

    Oceniono 13 razy 3

    nie pisz tak i w ogóle nie pisz nic bo za chwilę odezwą się trupy z zabrzańskiej szafy. To ścierwo lada chwila się odezwie. Tylko prowokacja liczy się w tym klubie.,Im płacą za prowokowanie na wszelkiego rodzaju forach. Taki eduardo to konfident co bierze działę od tych karierowiczów z Z. Stwoarz. idzie na jakość w ;postaci prwokacji na forach internetowych. Oni im płacą za bluzganie na Piasta i Ruch i za pochwały na legię i zagłębie sosnowiec. podobno maczo1948 dostaje z klubu po pińset złotych za każdy bluzg na Ruch. Bez tego jego matka nie utrzymała by jego ruskiej rodziny. Oni tu przyjechali po wojnie by zniszczyć Polskę ale im się nie udało i teraz nick maczo1948 wyje po pustych kopalnianych szybach z zazdrości ,że nie udało mu się być Hanysem i jest świnią żrącą /6\ówna z Rus arena.Zatem uważaj bracie .Pisz opatrznie bo zaraza się to ścierwo zejdzie i zacznie wklejać to samo co my wklejamy o nich. Uwaga .

  • nordem

    0

    Widać bezpieka może nawet niewygodne posty kasować :)
    czyste chorzUBki

  • nordem

    Oceniono 7 razy -3

    Zawsze TW Wolny może wrócić do ataku chorzUBków.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX