Ruch Chorzów musi uważać na Japończyka z Lechii Gdańsk. "Ponadprzeciętne umiejętności!"

Jacek Zieliński, trener Ruchu Chorzów, mówi przed piątkowym meczem z Lechią Gdańsk, że jego piłkarze zwrócą szczególną uwagę na Japończyka Matsui Daisuke.
Daisuke, 32-letni uczestnik mundialu w RPA oraz igrzysk w Atenach, w meczu z Podbeskidziem Bielsko-Biała - to był jego debiut na polskich boiskach - strzelił dwa gole.

- Zrobił różnicę. Pokazał w tym meczu ponadprzeciętne umiejętności, choć fizycznie chyba nie jest jeszcze przygotowany na sto procent. Na pewno jednak trzeba zwrócić na niego uwagę, tak jak kiedyś opieką otaczaliśmy Traore [były piłkarz Lechii - przyp. red.] - mówi Zieliński.

Piłkarze Ruchu Chorzów po remisie z Lechem Poznań na inaugurację rozgrywek na pewno wzmocnili się psychicznie. Nie mogą jednak popełnić błędu i uznać, że jeżeli zremisowali z silną z drużyną z Wielkopolski, to punkty z ekipą z Trójmiasta są pewne. - Mentalnie jesteśmy mocni, a zapewniam, że będziemy dalej rosnąć z meczu na mecz. Z każdym występem powinno być coraz lepiej - zaznacza szkoleniowiec.

Wiosną minionego sezonu Ruch rozegrał z Lechią szalone spotkanie. Niebiescy prowadzili już 4:2, by w końcówce stracić dwa gole i w konsekwencji punkty. Trener Zieliński nie chce wracać do tamtej historii. - To już jest inna Lechia, inny jest też Ruch. Mamy nowe rozdanie - dodaje.

A jaka jest ta nowa Lechia? - Bardzo solidny zespół. Poukładany od tyłu, z dobrą drugą linią. Grający bardzo konsekwentnie, wyprowadzający groźne kontry. Dlatego Lechia w poprzednim sezonie zdobyła więcej punktów na wyjazdach niż u siebie. Ale skoro Lechia straciła dwa gole z bielszczanami, to znaczy, że też popełnia błędy - mówi szkoleniowiec.