Cały Śląsk w cieniu Ruchu Chorzów. W czym królują niebiescy?

Ruch Chorzów sprzedał ponad trzy tysiące karnetów. Bogdan Kalus, aktor i sympatyk niebieskich, zachęca kibiców z Chorzowa, aby znacznie liczniej stawili się na piątkowy mecz z Lechią Gdańsk.
Pod względem ilości sprzedanych karnetów Ruch bije inne śląskie kluby. Niebiescy sprzedali dotąd ponad 3 tysiące karnetów. Górnik szacuje, że karnety kupiło 800 osób, Piast - ponad 1800, a Podbeskidzie - 1500 - czytamy w "Dzienniku Zachodnim".

Dodajmy, że obiekty Podbeskidzia i Górnika są w trakcie przebudowy, co oznacza, że wyniki sprzedaży karnetów nie mogą być do końca miarodajne.

Jaka będzie frekwencja na piątkowym spotkaniu Ruchu? Kalus, aktor znany m.in. z serialu "Ranczo", wymienia cztery powody, dla których trzeba wybrać się na mecz z Lechią:

1. Całkiem niezły początek sezonu [1:1 z Lechem - przyp. red.].

2. Remis z jednym z głównych kandydatów do tytułu mistrzowskiego.

3. 90 minut walki i zaangażowania.

4. Piękny gol Marcina Malinowskiego, który rozegra w piątek (jeśli zagra) setne spotkanie w ekstraklasie w barwach Ruchu.

- Frekwencja i doping na inauguracji sezonu była ok., ale może być jeszcze lepiej i jeszcze głośniej! I niech się nie tłumaczą zmotoryzowani fani, że dojazd utrudniony "dzięki" remontowi ulicy Armii Krajowej, bo przecież dla przyjezdnych są już organizowane autobusy, a miejscowi po prostu niech przyjdą pieszo. W końcu po meczu i świętowaniu nie wypada i powinno się jeździć samochodem! Dodatkowy smaczek meczu z Lwami Północy to ponowna obecność w Chorzowie Łukasza Surmy [byłego gracza Lechii - przyp. red], który jeśli zadebiutuje, będzie pewnie starał się udowodnić, że 36 lat to jeszcze nie czas na piłkarską emeryturę, czego dowód w ubiegłą niedzielę dał obecny kapitan Marcin Malinowski! Tak więc kibice na trybuny, piłkarze do walki!!! - pisze Kalus.