Ruch Chorzów narobił sobie samych problemów w Gdyni

Trenera Ruchu Chorzów Jacka Zielińskiego zmartwiła nie tylko porażka z Arką.
Niebiescy okazali się gorsi od zespołu z Gdyni w 1/16 finału Pucharu Polski (2:3). - W meczu pucharowym celem nadrzędnym jest awans i my po niego przyjechaliśmy. Niestety, z marzeń i teoretycznych zapowiedzi wyszły nici, ponieważ przegraliśmy ten mecz. Na dodatek przegraliśmy po dogrywce, której chcieliśmy uniknąć. Podejrzewam, że straciliśmy też na dłużej Piotrka Stawarczyka, i to jest kolejny minus dzisiejszego spotkania. Dwukrotnie prowadząc, daliśmy sobie strzelić takie bramki, więc można powiedzieć, że przegraliśmy na własne życzenie. W Pucharze Polski z drużynami z niższych klas rozgrywkowych gra się naprawdę bardzo trudno. My o tym wiedzieliśmy, ale nie potrafiliśmy tego przekuć na zielonej murawie - martwił się Zieliński.

Kto wygra najbliższe Wielkie Derby Śląska?