Ruch "Zachód słońca" Chorzów? Majstrowanie przy nazwie klubu nie przejdzie

Trwa konkurs, który wyłoni projektanta nowego stadionu Ruchu Chorzów. Jaką nazwę będzie w przyszłości nosił ten obiekt?
Przypomnijmy, że do konkursu przystąpiło 21 firm. Najwięcej ze Śląska, ale są też podmioty z innych części kraju i zagranicy. Uczestnicy konkursu mają teraz czas do 23 października na przedstawienie projektów.

Docelowo na Cichej ma powstać obiekt za 96 milionów złotych o pojemności 12 tysięcy miejsc (projekt musi zakładać możliwość rozbudowy).

Do budowy stadionu jeszcze daleko. Fakt, że powstanie projekt, nie przesądza jeszcze o tym, że miasto znajdzie pieniądze na realizację kosztownej inwestycji. Co ciekawe, kibice chorzowskiej drużyny już teraz zastanawiają się, jak mogłaby się nazywać chorzowska arena.

Sprzedaż nazw obiektów sportowych to w dzisiejszych czasach norma. Można na tym dobrze zarobić. Koncern Pepsi za wykupienia nazwy obiektu Legii Warszawy płaci 6 milionów złotych. Dla Ruchu takie pieniądze to kosmos. Roczny budżet niebieskich wynosi ledwie dwa razy więcej.

Jak przywiązani do nazwy "Cicha" chorzowscy kibice zareagowaliby na sprzedaż nazwy? Z sondy, jaką przeprowadził portal Niebiescy.pl wynika, że większość fanów dopuszcza takie rozwiązanie.

Jest to jednak większość znikoma, bo za takim scenariuszem zagłosowało 52 procent uczestników zabawy. 39 procent było przeciwnych, a 9 procent nie miało na ten temat zdania.

Jeżeli jednak w przyszłości taka propozycja nawet padnie, to trzeba pamiętać, że decyzji nie podejmie klub, ale miasto - właściciel obiektu.

Co innego zmiana nazwy klubu. Taka - ewentualna decyzja - jest już w rękach chorzowskich działaczy. Na ten temat żadnej sondy organizować jednak nie trzeba. Za czasów spółki temat zmiany nazwy klubu nigdy oficjalnie się nie pojawił. Raz tylko Mariusz Klimek, ówczesny właściciel, postraszył, że przeniesie niebieskich do innego miasta.

Firmy zainteresowane wykupieniem miejsca w nazwie klubu pojawiały się za to w latach 90. Mało kto wie, że niebiescy mogli się nazywać Ruch "Zachód słońca" Chorzów, bowiem takim rozwiązaniem była zainteresowana jedna z firm odzieżowych.

Krystian Rogala, ówczesny prezes niebieskich, mimo biedy, która wyzierała z każdego kąta na Cichej, niemal bez zastanowienia odrzucił propozycję. Komentował to krótko. "Kibice by mnie zabili". 

Kto jest najlepszym prezesem klubu piłkarskiego na Śląsku?
Więcej o: