Sport.pl

Ruch Chorzów nie zapomina o Gerardzie Cieśliku. Mamy lepsze wieści!

Gerard Cieślik, legendarny piłkarz niebieskich od trzech dni przebywa w chorzowskim szpitalu. Stan zdrowia byłego napastnika na szczęście się poprawia.
- Byliśmy z mężem w Wiśle i nagle mąż mocno się pochorował. Wymiotował i wylądował w szpitalu w Cieszynie. Stamtąd odesłano go do Chorzowa. Były jednak duże problemy ze znalezieniem szpitala, bo nigdzie go nie chcieli przyjąć - mówi Krystyna Cieślik, żona legendy Ruchu.

Na szczęście 86-letni Cieślik - który ma cukrzycę i problemy z płucami - jest już pod dobrą opieką. - Jesteśmy w kontakcie z panią Krystyną, która przekazała nam, że stan zdrowia pana Gerarda uległ poprawie. Pan Gerard trafił do szpitala z powodu zapalenia płuc - mówi Donata Chruściel.

Rzecznik prasowy niebieskich zapewnia, że Ruch nie zapomniał w trudnej chwili o swojej piłkarskiej ikonie. - Zapewniamy transport pani Krystynie, a jeżeli będzie taka konieczność i potrzeba, to pan Gerard może też liczyć na najlepszych lekarzy, którzy współpracują z klubem. Jesteśmy pewni, że to chwilowa niedyspozycja i już wkrótce spotkamy się z panem Gerardem na Cichej - dodaje.

Cieślik przez całą karierę był wierny niebieskim. Poprowadził Ruch do trzech tytułów mistrza Polski. Strzelił dla chorzowskiej drużyny 167 ligowych goli.

Czy brak obcokrajowców w drużynie to dobre posunięcie Ruchu Chorzów?
Więcej o: