Prozaiczny problem trenera Ruchu Chorzów. Nawet imiona graczy mogą utrudniać pracę

Ruch Chorzów zagra w sobotę z Wisłą Kraków. Jan Kocian, nowy trener niebieskich, uważa, że to najsilniejszy zespół spośród tych, z którymi przyszło mu się dotąd zmierzyć w lidze
Ta lista nie jest długa. Przypomnijmy, że za Kocianem potyczki ze Śląskiem Wrocław (1:1) i Widzewem (1:0). - Spotkanie w Łodzi było dla nas podwójnie ważne. Wygrana w końcówce mentalnie znacząco wzmocniła zespół - mówi Słowak. Zgodnie z tą tezą na Cichą przyjedzie zespół, który mógłby przestawiać góry. Wisła to już ostatni zespół w ekstraklasie, który w tym sezonie nie doznał porażki. Krakowianie na pewno są mocni i pewni swego.

- To moim zdaniem najsilniejsza spośród tych drużyn, z którymi przyszło mi zagrać w polskiej lidze. Mimo wszystko uważam, że lepiej grać przeciwko takiej drużynie jak Wisła, która szuka swoich szans w ataku, niż przeciwko Widzewowi, który jednak koncentrował się przede wszystkim na defensywie - dodaje Kocian.

Liderem Wisły jest Paweł Brożek, który po powrocie na polskie boiska strzelił już pięć goli. - Na pewno będziemy musieli mu poświęcić więcej uwagi niż innym graczom. To jednak dla nas nie nowość. W meczu ze Śląskiem uważaliśmy na Sebastiana Milę, a w spotkaniu z Widzewem pilnowaliśmy Visniakovsa - podkreśla szkoleniowiec Ruchu.

Kocian przypomina, że objął zespół z Cichej z marszu. - Na początku koncentrowałem się na tym, żeby zapamiętać imiona zawodników, a nie sposób ich gry - uśmiecha się. - Teraz jednak poznałem zespół już na tyle, że mam czas na to, żeby zająć się też drużyną rywala. Nasza przedmeczowa odprawa wzbogaci się dzięki temu o analizę gry Wisły - zapewnia trener chorzowskiej drużyny.

Czy brak obcokrajowców w drużynie to dobre posunięcie Ruchu Chorzów?