Gerard Cieślik, legenda Ruchu Chorzów, odzyskuje siły

Gerard Cieślik, przed laty znakomity napastnik Ruchu Chorzów, wciąż pozostaje w szpitalu, ale stan jego zdrowia systematycznie się poprawia.
Cieślik pochorował się ponad tydzień temu podczas pobytu w Wiśle. Wymiotował, zasłabł. Do szpitala w Chorzowie trafił w stanie poważnym. Lekarze zdiagnozowali zapalenie płuc, które w przypadku chorego na cukrzycę 86-letniego Cieślika było szczególnie niebezpieczne.

Na szczęście stan zdrowia legendarnego napastnika systematycznie się poprawia.

- Pan Gerard wciąż przebywa w szpitalu na obserwacji. Zmienił leki i powoli odzyskuje siły - informuje Donata Chruściel, rzecznik prasowy. Ruch roztoczył opiekę nad panią Krystyną, żoną Gerarda Cieślika, którą klubowy kierowca wozi do szpitala.

Cieślik przez całą karierę był wierny niebieskim. Poprowadził Ruch do trzech tytułów mistrza Polski. Strzelił dla chorzowskiej drużyny 167 ligowych goli. 

Czy brak obcokrajowców w drużynie to dobre posunięcie Ruchu Chorzów?