Czy wojewoda śląski widział mecz na Wembley? Jakieś wnioski dla Ruchu Chorzów? [KOMENTARZ]

Czy obrazki z Wembley zadziałały na wyobraźnię śląskich urzędników? Były race? Ładnie się paliło? - pyta Wojciech Todur.
Ruch Chorzów czeka na decyzję wojewody śląskiego, który może podjąć decyzję o zamknięciu lub ograniczeniu pojemności stadionu przy ulicy Cichej.

To spodziewana kara za racowisko, jakie fani niebieskich urządzili podczas niedawnego meczu z Wisłą Kraków. Do tego, że za nieodpowiedzialne zachowanie kibiców płaci klub, wszyscy się już przyzwyczaili.

Nie godzimy się jednak na to, żeby za kibiców piromanów płacili pozostali sympatycy Ruchu, którzy po zamknięciu trybun stracą miejsca, za które wcześniej uczciwie zapłacili.

Za uzasadnieniem decyzji o zamknięciu części lub całości stadionu najczęściej stoją argumenty, a to że klub nie wywiązał się z obowiązków organizatora, że działacze nieudolni albo nawet, że idą z kibicami pod rękę.

"Jeżeli wojewoda czy prezydent chcą udowodnić winę działaczom Ruch, to zachęcam, aby sami zorganizowali imprezę masową - zamkniętą, biletowaną, z zakazem wnoszenia rac rzecz jasna - i zaprosili na nią kibiców. Ci na pewno chętnie przyjdą, dadzą się skontrolować, a potem odpalą pod nosem organizatorów takie racowisko, jakiego ci jeszcze nie widzieli" - proponowałem w komentarzu poświęconym tej sprawie.

Jeżeli te słowa nie przekonały urzędników, to może na ich wyobraźnię zadziałały obrazki z wtorkowego meczu Wembley? Były race? Ładnie się paliło? Myślicie, że kibice, którzy je wnieśli na trybuny, nie byli kontrolowani? A może to angielscy ochroniarze byli w zmowie z Polakami?

Niestety, tak to działa. Kibic piroman zawsze znajdzie sposób, żeby podymić na trybunach. Ważne jednak, żeby w takiej sytuacji karać tego, co racę trzyma, a nie tego, który na nią patrzy. 

Ekskluzywne materiały i ciekawostki o śląskich klubach tylko na Facebooku Śląsk - Sport.pl »

Czy Adam Nawałka byłby dobrym selekcjonerem reprezentacji Polski?
Więcej o: