Jan Kocian pod wrażeniem gry weterana, którego szyto w trakcie meczu. "Jest w życiowej formie"

Ruch Chorzów podzielił się punktami z Pogonią Szczecin. Z wyniku był zadowolony tylko trener "portowców" Dariusz Wdowczyk.
ŚLĄSK.SPORT.PL na Twitterze. Obserwujesz? >>

- To był dobry mecz z trudnym rywalem. Pogoń ma mocną defensywę, więc nie mogliśmy się na nich rzucić bez głowy. Nie mogliśmy się jednak też za bardzo odsłonić, gdyż Pogoń jest również skuteczna w ataku. Szukaliśmy na nich sposobu, bo bardzo zależało nam na trzech punktach. W tabeli wszyscy są bardzo blisko, więc tylko wygrane dają szansę, żeby odskoczyć od rywali - mówił Jan Kocian, trener niebieskich.

Słowak chwalił Daniela Dziwniela i Mateusza Kwiatkowskiego za akcję, która przyniosła Ruchowi gola. Wyróżnił też 38-letniego Marcina Malinowskiego, który dotrwał do końca spotkania mimo kontuzji, która wymagała zszycia rany na nodze. - "Malina" jest w życiowej formie - zaznaczył.

Kocian zganił za to zmiennika Martina Konczkowskiego. - Nie dał drużynie tyle, ile od niego oczekiwałem - dodał. Kocian wypowiedział się również o bramce dla Pogoni, którą poprzedził błąd sędziego. - Nie widziałem jeszcze powtórek, ale wydaje mi się, że wcześniej był faul na Łukaszu Surmie - mówił.

Wdowczyk podkreślał, że jego zespół wywozi z Chorzowa cenny punkt. - Rozegraliśmy jednak bardzo przeciętne spotkanie. Nie jestem zadowolony z postawy zespołu. Tylu strat i niedokładności jeszcze w tym sezonie nie mieliśmy. Cieszę się, że w końcówce nie trafił z wolnego Marek Zieńczuk, bo mogliśmy na Cichej nawet przegrać - ocenił szkoleniowiec Pogoni.