Ruch Chorzów jak okno wystawowe. Kolejka klubów po najlepszego gracza

Ruch Chorzów kuźnią młodych talentów? Na Cichej liczą na systematyczny przypływ gotówki dzięki sprzedaży utalentowanych zawodników. 
ŚLĄSK.SPORT.PL na Twitterze. Obserwujesz? >>

W Ruchu jeszcze nie tak dawno protestowano, gdy klub z Cichej określano mianem "okna wystawowego". Fakty są jednak takie, że niebiescy mają problem ze zbilansowaniem klubowego budżetu. Wpływy od sponsorów i z organizacji meczów są zbyt małe, żeby nie posiłkować się sprzedażą co lepszych graczy.

Po minionym sezonie, gdy niebiescy zostali wicemistrzem Polski, Ruch przespał najlepszy moment na zarobek dzięki transferom kluczowych graczy, czyli Macieja Jankowskiego i Arkadiusza Piecha. Stało się tak także dlatego, że chorzowski klub chciał ambitnie powalczyć w kolejnych rozgrywkach o mistrzostwo.

Jak to się skończyło? Niebiescy omal nie spadli z ligi, a Piecha oddali za grosze do tureckiego Sivassporu. Teraz na Cichej podobnego błędu popełnić już nie chcą.

Dokąd trafi Starzyński?

Najbardziej gorącym nazwiskiem w składzie Ruchu jest dziś Filip Starzyński. Ofensywny pomocnik przeplata lepsze mecze słabszymi, ale to nie zmienia faktu, że swoboda gry, pomysłowość w rozwiązywaniu akcji, stałe fragmenty gry - to atuty, które pozwalają myśleć o sprzedaży tego piłkarza ze znacznym zyskiem.

Starzyńskim interesują się włoskie kluby Verona i Catania. Zawodnika obserwowali także przedstawiciele angielskiego Fulham oraz rumuńskiej Steauy Bukareszt. Na meczu w Chorzowie był też hiszpański trener i menedżer Jose Miguel Murcia Canovas, który pośredniczył przy transferze Bartłomieja Pawłowskiego z Widzewa do Malagi.

Ostatnio pojawiła się też informacja, że już zimą Starzyński zamieni Cichą na Wisłę Kraków. Ruch miałby oczekiwać za ewentualny transfer 300 tysięcy euro. - Ta kwota jest wyssana z palca. Jaki klub zadeklarowałby kwotę odstępnego przed rozpoczęciem negocjacji? To przecież byłby strzał w kolano. Starzyński nie ma w kontrakcie kwoty odstępnego. Rynek i zainteresowanie potencjalnych nabywców pomoże określić jego realną wartość - mówi Dariusz Smagorowicz.

Kapitał to zespół

Prezes niebieskich wcale nie uważa Starzyńskiego za największy kapitał klubu. - Naszym kapitałem jest młody zespół. Filip Starzyński, Mateusz Kwiatkowski, Kamil Włodyka, Michał Helik, Maciej Jankowski, Martin Konczkowski... W każdej formacji mamy zawodników, którzy powinni być wiodącymi postaciami zespołu - twierdzi Smagorowicz.

Na liście prezesa jest też piłkarz, który, niestety, może odejść z Chorzowa za marną kasę. To Jankowski, którego umowa obowiązuje tylko do końca sezonu. - Rozmawiamy z menedżerem piłkarza o przedłużeniu umowy. Dzięki temu nie musielibyśmy sprzedawać go zimą za symboliczną kwotę. Maciek chciał odejść już latem, a klub mu przecież tego nie utrudniał. Dogadaliśmy się z belgijskim RAEC Mons. Transfer rozbił się o indywidualną umowę piłkarza. Po zakończeniu rundy jesiennej ten temat na pewno wróci - przesądza Smagorowicz. 

Ekskluzywne materiały i ciekawostki o śląskich klubach tylko na Facebooku Śląsk - Sport.pl »