Sztab Ruchu Chorzów się wściekł

PRZEGLĄD PRASY. Podczas sobotniego meczu rezerw Ruchu Chorzów w Radzionkowie kadrę trenerską omal szlag nie trafił. Obrona w ligowym składzie zagrała bardzo słabo - donosi katowicki ?Sport?
Ekskluzywne materiały i ciekawostki o śląskich klubach tylko na Facebooku Śląsk - Sport.pl »

Najlepszym sposobem po rekonwalescencji na dochodzenie do formy jest granie. W meczu trzecioligowych rezerw trenerzy postanowili dać szansę aż dziesięciu zawodnikom z pierwszej drużyny. Zagrali m.in. Marek Szyndrowski, Marek Zieńczuk i Maciej Sadlok. Mimo to rezerwy tylko zremisowały 2:2, gole strzelili Grzegorz Kuświk i Jakub Smektała. Przypomnijmy, że Ruch Radzionków w tym sezonie wystawił całkowicie nową drużynę, w zeszłym "Cidry" drużyny seniorów nie miały.

Piłkarze mieli przekonać trenerów o przydatności, więc sztab w komplecie, w towarzystwie wiceprezesa Mirosława Mosóra pojawił się w Radzionkowie. Goście przeżyli rozczarowanie, piłkarze podpadli trenerom. - Nie może być tak, że obrona w składzie ligowym w meczach drugiej drużyny w Pucharze Polski z grającą w klasie okręgowej Uranią Ruda Śląska i trzecioligowym Ruchem Radzionków traci sześć bramek - wścieka się drugi trener Dariusz Fornalak. Zapowiada, że po tych meczach wobec zawodników zostaną wyciągnięte konsekwencje.

Więcej w "Sporcie".