Sport.pl

Jerzy Buzek: O Gerardzie Cieśliku plotkowały nawet kobiety w maglu

Jerzy Buzek, były premier i przewodniczący Parlamentu Europejskiego, wybiera się w piątek do Chorzowa, żeby pożegnać Gerarda Cieślika.
Pogrzeb legendarnego piłkarza rozpocznie się mszą żałobną w kościele pod wezwaniem Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Chorzowie-Batorym przy ulicy Farnej 3. Początek uroczystości o godz. 11.

Następnie wybitny reprezentant Polski zostanie pochowany na cmentarzu przy ulicy Granicznej 5 w Chorzowie Batorym.

Gerarda Cieślika chce również pożegnać profesor Jerzy Buzek.

- Wychowałem się i dorastałem w Chorzowie. Mój ojciec kibicował AKS-owi, a ja trzymałem kciuki za Ruch. Tak naprawdę łączyła nas jednak sympatia dla Azotów, bo to był klub z Chorzowa Starego, a tam wtedy mieszkaliśmy i mieliśmy najbliżej na stadion - opowiada ŚLĄSK. SPORT.PL były premier.

- Moje pierwsze kontrakty ze światem dorosłych miały miejsce właśnie na piłkarskim stadionie. Tylko podczas meczu można poczuć taką bliskość, dzielić emocje z obcymi przecież ludźmi. Do tego potrzebny jest jednak ktoś, kto rozpali iskrę. Taką osobą był właśnie Gerard Cieślik. Utkwił mi w pamięci mecz Ruchu Chorzów z roku 1954. Niebiescy zmierzyli się wtedy ze słynnym Dynamem Kijów. Na Cichą zabrał mnie kolega, sympatia mojej siostry. Pewnie chciał się jej przypodobać i wziął też ze sobą i mnie. Nieważne. To było niesamowite przeżycie! Cieślik, a także cały Ruch, grał jak natchniony. Na stadionie było około 50 tysięcy ludzi. Nie do pomyślenia! Szczególnie dziś, gdy na trybunach Cichej może usiąść tylko dziewięć tysięcy osób. Pamiętam, że wyszliśmy kilka minut przed końcem meczu. Ruch prowadził wtedy 4:0. Dopiero dużo później dowiedziałem się, że skończyło się na pięciu bramkach, a ostatnią dołożył właśnie Cieślik - wspomina Buzek.

- To były czasy, gdy informacje przekazywało się z ust do ust. Cieślik był celebrytą tamtych czasów. Zachodziłem do magla, a tam kobiety, które przecież miały nikłe pojęcie o futbolu, rozprawiały właśnie o nim. Cieślik był wielki swoją skromnością i normalnością. Tym, że po meczu wracał do domu z kibicami tramwajem. Grał za pajdę chleba z margaryną. Tym, że każdego ranka wychodził do pracy w Hucie Batory - podkreśla były premier.

Buzek osobiście poznał Cieślika w latach 90. - Na trybunie krytej usiadłem po raz pierwszy w życiu dopiero jako premier. Wcześniej miałem inne, swoje miejsca, gdzie dzieliłem radość i emocje z kibicami. Cieślik urzekł mnie swoją osobowością. Był błyskotliwy, z poczuciem humoru. Miał w sobie taką naturalną mądrość i inteligencję. Był wielki. Tak po prostu - kończy.

Ekskluzywne materiały i ciekawostki o Ruchu Chorzów na Facebooku >>

Który stadion powinien nosić imię Gerarda Cieślika?
Więcej o:
Komentarze (1)
Jerzy Buzek: O Gerardzie Cieśliku plotkowały nawet kobiety w maglu
Zaloguj się
  • alp61

    Oceniono 4 razy 2

    No tak. Wtedy nie było jeszcze mediów, tylko prasa, radio i raczkująca tv. Plotkami musiał zajmować się magiel.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX