Sport.pl

Gerard Cieślik to był śląski Ronaldinho! "Powiedzcie o tym ojcom"

Śląski Ronaldinho - tak mawiał o Gerardzie Cieśliku profesor Jan Miodek. - Jaki tam ze mnie Ronaldinho, zwyczajny synek jestem - odpowiadał znakomity przed laty piłkarz.
Żegnamy Gerarda Cieślika - znakomitego piłkarza i wspaniałego człowieka. Jego zagmatwane losy, piękną karierę i ciekawe życie opisuje książka, która ukazała się w 2006 roku: "Gerard Cieślik. Urodzony na boisku" - autorstwa Rafała Zaremby, byłego dziennikarza "Sportu".

Co ciekawe podobna publikacja miała zostać wydana już pod koniec lat 50. Materiał, który zgromadził wtedy Rajmund Hanke, był już prawie gotowy. - Ale gdzieś się zawieruszył i ostatecznie książka się nie ukazała - rozkładał ręce Cieślik, który był szczęśliwy, gdy trzymał w rękach swoją biografię.

- Opowiedziałem o rzeczach, o których nikt wcześniej nie słyszał. O tym, jak wstawałem co świt i biegłem do piekarza, by zarobić na chleb. O tym, jak nauczyłem się robić szmacianki, bo w domu nikogo nie było stać na skórzaną piłkę. Dzieci powiedzcie o tej książce ojcom, niech sobie powspominają dziecięce lata - mówił Cieślik.

Antoni Piechniczek - były selekcjoner reprezentacji Polski - podkreślał, że w tamtych czasach Cieślik był fenomenem. - Każdej niedzieli wieczorem, we wszystkich śląskich domach, gdzie znano się na piłce, dyskutowano o kolejnych golach Cieślika i wygranych Ruchu. Bo też czym miał wtedy imponować Śląsk reszcie Polski? - pytał.

Informacje o książce znajdziecie m.in. TUTAJ.

b> Ekskluzywne materiały i ciekawostki o Ruchu Chorzów na Facebooku >>

Który stadion powinien nosić imię Gerarda Cieślika?
Więcej o:
Komentarze (1)
Gerard Cieślik to był śląski Ronaldinho! "Powiedzcie o tym ojcom"
Zaloguj się
  • darako1970

    Oceniono 10 razy 8

    Każdy piłkarz powinien grać w tym klubie jaki nosi w sercu a nie w którym mu lepiej zapłacą a już napewno nie pochwalam farbowanych lisów z obcymi paszportami

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX