Chorzów pożegnał Gerarda Cieślika. "Wygrał piękne życie"

Gerard Cieślik, wspaniały człowiek, wielki piłkarz, wybitny reprezentant Polski został pochowany w piątkowe południe na cmentarzu przy ulicy Granicznej w Chorzowie Batorym.
b> Ekskluzywne materiały i ciekawostki na Facebooku >>

To był piękny listopadowy dzień, ale ulicami Batorego przechodzili ludzie, na twarzach których malował się żal, smutek i nostalgia. Chorzów pożegnał Gerarda Cieślika. Pod kościołem pod wezwaniem Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Chorzowie-Batorym przy ulicy Farnej 3 zgromadziły się tłumy - kilka tysięcy osób. Gdy rozpoczęła się msza żałobna ruch niemal ustał. Ludzie, którzy nie mogli uczestniczyć w celebrze, chociaż na chwilę starali się przystanąć w zadumie.

Wiktor Skworc, arcybiskup metropolii katowickiej, który przewodniczył mszy żałobnej, podkreślał, że odszedł człowiek niezwykły. - Przecież życie Gerarda Cieślika to gotowy scenariusz na film - mówił. - Odszedł człowiek, który nie tylko wygrał na boisku. Gerard Cieślik wygrał życie. Piękne życie - podkreślał.

Ikonę Ruchu Chorzów żegnali m.in. Jerzy Buzek, były premier i przewodniczący Parlamentu Europejskiego oraz Zbigniew Boniek, prezes Polskiego Związku Piłki Nożnej. Poczty sztandarowe wysłała m.in. Wisła Kraków i Górnik Zabrze, którego reprezentowała klubowa legenda Stanisław Oślizło. W celebrze uczestniczyli też oczywiście - ubrani w niebieskie dresy - gracze Ruchu.

- Gerard Cieślik kochał Ruch. Kochał Chorzów. Przez całe życie nie opuścił śląskiej ziemi. Zawsze chciał być jak najbliżej ojcowizny - żegnał wspaniałego napastnika Skworc.

Gerard Cieślik przeżył 86 lat.

Który stadion powinien nosić imię Gerarda Cieślika?
Więcej o: