Górnik Zabrze wciąż nie rozliczył się z Ruchem za burdy swoich kibiców

Kibiców Górnika Zabrze zabraknie na trybunach stadionu Ruchu Chorzów podczas setnych Wielkich Derbów Śląska. To konieczność czy jednak wymówka? - zastanawia się Wojciech Todur
O problemie pierwszy poinformował portal Niebiescy.pl. - Na Cichej szykują się naprawy gwarancyjne wylewek betonowych. Musimy wykonać częściową modernizację sektora kibiców gości, a to, niestety, uniemożliwia udostępnienie sektora dla fanów przyjezdnych - wyjaśnia Alina Zawada, dyrektor Miejskiego Ośrodka Rekreacji i Sportu w Chorzowie.

Prace mają się rozpocząć po 30 listopada, a więc kilka dni przed WDŚ, które odbędą się na Cichej 7 grudnia.

Przesunięcie remontu o tydzień nie powinno być wielkim problemem. W Chorzowie nie widzą jednak takiej możliwości.

- Te prace trzeba było wykonać i nie kryje się za tym żadna złośliwość. Doszliśmy do porozumienia z klubem, że to będzie najlepszy z możliwych terminów - mówi Zawada portalowi ŚLĄSK.SPORT.PL.

Pamiętne Niderlandy

Żadnych złośliwości? Patrząc na historię WDŚ, trudno jednak oprzeć się wrażeniu, że złośliwości i złe emocje są nieodłącznym elementem tej rywalizacji. Przypomina się od razu słynny dialog prezesów Dariusza Smagorowicza i Łukasza Mazura w 2011 roku na temat ewentualnej gry zabrzan na Stadionie Śląskim.

Smagorowicz, szef niebieskich, stwierdził wtedy, że bez zgody Ruchu nie będzie to możliwe. - W zamian za zgodę pana Smagorowicza na grę naszej drużyny na śląskim gigancie postanowiłem ofiarować mu... Niderlandy - odparował Mazur. Po wygranych derbach triumfował jednak prezes Ruchu. - Nie wypada mi kopać leżącego, więc może zostawmy już ten temat. Po tych derbach chyba dla wszystkich jest jasne, kto rządzi teraz na Śląsku. Mam tylko nadzieję, że po takim wyniku pan Mazur długo już nie będzie obrażał kibiców Ruchu, bo oni na to zwyczajnie nie zasługują - podkreślał wówczas Smagorowicz.

Zdarzało się też, że fani Górnika posądzali tych z Ruchu o... kompleksy. - Kompleks Wielkiego Górnika, który urósł do niespotykanych rozmiarów, po Wielkich Derbach 2008 r. wygranych na boisku, ale przegranych na trybunach, spowodował, że kibice Ruchu wywierali presję na Zarząd, aby w tym roku nie udało nam się powtórzyć "najazdu" 16 000 kibiców. Wygląda na to, że udało im się tego dopiąć i to także swoim kosztem, ale to pewnie dla nich nie ma większego znaczenia - pisali kibice Górnika przed WDŚ w 2009 roku.

Nie uregulowali długu

Fani Górnika "najeżdżali" też i Cichą. Tak jak w kwietniu 2012 roku, gdy zdewastowali stadion niebieskich. Na obiekcie Ruchu zostały wtedy zniszczone 134 krzesełka, dwie przenośne toalety oraz bramy i przegrody między sektorami. Naprawa szkód kosztowała około 12 tysięcy złotych, a za straty miał też zapłacić Górnik.

- To zobowiązanie wziął na siebie Ruch, który był organizatorem meczu. Nie wnikamy w to, jak Ruch rozliczył się z Górnikiem - mówi Zawada.

Na Cichej usłyszeliśmy - potwierdziła to nam Donata Chruściel, rzecznik prasowy Ruchu - że zabrzański klub długu jeszcze do końca nie uregulował.

Ekskluzywne materiały i ciekawostki o Ruchu Chorzów na Facebooku >>

Który stadion powinien nosić imię Gerarda Cieślika?
Więcej o: