Sport.pl

Majstry z Wielkich Hajduk. Ruch Chorzów, przed którym drżała cała Polska [ZDJĘCIA]

Osiemdziesiąt lat temu Ruch Wielkie Hajduki zdobył pierwsze mistrzostwo Polski. Duch tamtych czasów ożył w piątek w Miejskim Domu Kultury w Chorzowie Batorym.
"Majstry z Wielkich Hajduk" - to była niezapomniana podróż w czasy, gdy nazwa Ruch przyprawiała rywali o drżenie łydek. 1933, 1934, 1935, 1936 i 1938 - tak znaczyła się złota ścieżka najlepszej przedwojennej drużyny w Polsce.

Drużyny takich gwiazd, jak Ernest Wilimowski, Teodor Peterek czy Gerard Wodarz.

- Ocierając się o tych ludzi, nie dało się kochać piłki i Ruchu. Nie okazywać miłości do niebieskich barw. W kościele każdy wiedział, kto w którym miejscu z tych wielkich piłkarzy stoi. Niewiele jest takich miejsc w Polsce. Cała Polska może wielkiemu Ruchowi zazdrościć - opowiadał Antoni Piechniczek, były piłkarz i trener Ruchu, który nie poprowadził jednak niebieskich nawet w jednym ligowym meczu. Stało się tak, gdyż w 1981 roku, chwilę po tym, jak został szkoleniowcem zespołu z Cichej, został wybrany selekcjonerem reprezentacji Polski.

Na scenie Domu Kultury pojawiło się więcej mistrzów sprzed lat. Wspomnieniami dzielili się także Eugeniusz Lerch, Tadeusz Małnowicz i Waldemar Fornalik, którzy cieszyli się ze złota już po wojnie.

Było też miejsce na wątek słowacki. Jan Kocian, szkoleniowiec Ruchu, opowiadał o swoich krajanie - jednym z największych trenerów w historii klubu z Cichej Michale Vicanie.

- To był bardzo charyzmatyczny człowiek. Jeden z największych trenerów w historii Słowacji. Patrząc na historię tego klubu, jestem szczęśliwy, że mogę być z wami - mówił Kocian, który podkreślał, że już się cieszy na setne Wielkie Derby Śląska.

Wzruszające i niezwykle ciekawa była też gawęda dr. Jacka Kurka, który przybliżył historię Wielkich Hajduk.

Ekskluzywne materiały i ciekawostki o Ruchu Chorzów na Facebooku >>

Który stadion powinien nosić imię Gerarda Cieślika?
Więcej o: