Antoni Piechniczek ma radę dla Roberta Lewandowskiego. "Narysowałbym mu"

PRZEGLĄD PRASY. Antoni Piechniczek, były selekcjoner reprezentacji Polski, ocenia na łamach "Sportu" pracę Adama Nawałki po debiutanckich meczach ze Słowacją i Irlandią.
Dołącz do zabawy w Wygraj Ligę i rywalizuj z innymi prezesami wirtualnych klubów »

Trener z Chorzowa, który doprowadził biało-czerwonych do trzeciego miejsca na świecie podczas mistrzostwa świata w Hiszpanii w roku 1982, apeluje, żeby uzbroić się w cierpliwość i dać Nawałce spokojnie pracować. - Każdy, kto debiutuje w roli selekcjonera, ma prawo do swojej koncepcji składu i wizji gry. Ale trener Nawałka po trzech dniach treningów nie mógł dokonać cudów - podkreśla na łamach "Sportu" Piechniczek

Były selekcjoner ma też radę dla Roberta Lewandowskiego. - Gdyby to ode mnie zależało, to narysowałbym Lewandowskiemu "szesnastkę" i powiedział: nie szukaj gry na całym boisku, tylko siedź w polu karnym. Możesz dryblować, bić się, strzelać, ale nie wychodź poza jego obręb - mówi Piechniczek, który liczy, że w przyszłości Lewandowski stworzy groźny duet z Arkadiuszem Milikiem.

- Nadzieja tkwi w Marcinie Dornie [selekcjonerze młodzieżówki - przyp.red.], którego podziwiam za warsztat. To trener przywiązujący wielką wagę do schematów gry. Egzekwujący od piłkarzy mozolnie wyćwiczone zachowania na boisku. Przecież Milik nie strzelił Grecji genialnych trzech bramek w stylu Messiego. On trafiał w stylu Lewandowskiego w Dortmundzie: z dobitki albo po zespołowej akcji - przypomina Piechniczek, mistrz Polski w barwach Ruchu Chorzów z roku 1968.



ŚLĄSK.SPORT.PL na Facebooku. Czy już nas polubiłeś? >>

Który klub będzie miał ładniejszy stadion?