Sport.pl

"Skończyły się czasy, gdy przed Legią każdy robił w gacie"

Bogdan Kalus, aktor i sympatyk Ruchu Chorzów, jest dobrej myśli przed środowym meczem niebieskich z Legią Warszawa. - W tej lidze trzeba zapier... i punkty same przyjdą - podkreśla.
Ekskluzywne materiały i ciekawostki o Ruchu Chorzów na Facebooku >>

Ruch Chorzów już raz w tym sezonie Legię ograł (2:1). To był największy sukces drużyny trenera Jacka Zielińskiego. Teraz za wyniki niebieskich odpowiada już Jan Kocian. Czy ekipę Słowaka stać w środę na powtórzenie wyniku z Cichej?

Wojciech Todur: Przed ostatnim meczem Ruchu Chorzów z Cracovią mówił pan "... a potem słaba Legia". Chciał pan dodać otuchy chorzowskim piłkarzom?

Bogdan Kalus: - A co? Silna jest (śmiech). Jakoś w ostatnich tygodniach stałem się o Ruch dziwnie spokojny. Jan Kocian i jego praca - to na pewno nie jest efekt nowej miotły. Jeżeli na 11 meczów przegrywa się tylko raz, to już nie można mówić o przypadku. Słowak ma głowę na karku i pomysł na zespół. Ostatni mecz z Cracovią po raz kolejny pokazał, że na Cichej jest drużyna. I to charakterna. Wygrać z Cracovią, która przecież potrafi dobrze operować piłką, i to w dziesiątkę, to duża sztuka. Pewnie zaraz odezwą się ci, którzy wypomną, że Ruch wygrał po swojaku Milosza Kosanovica. To ja odpowiadam, że gdyby tej piłki nie władował pod poprzeczkę Serb, to za jego plecami czekało już na to trzech piłkarzy w niebieskich koszulkach. Kocian to kolejny trener, który pokazuje, że w naszej ekstraklasie to nie pieniądze, a pomysł i serce do gry są dużo bardziej w cenie. W podobnym stylu pracowali Adam Nawałka w Górniku Zabrze i Leszek Ojrzyński w Koronie Kielce. Po prostu w tej lidze trzeba zapier... i punkty same przyjdą.

Który zespół zaskakuje pana jeszcze na plus?

- Na pewno Wisła Kraków - szczególnie na własnym boisku, gdzie leje wszystkich, jak popadnie. I to bez takiej gwiazdy w składzie, jak Patryk Małecki (śmiech). Przed sezonem nie widziałem jej aż tak wysoko. Myliłem się. Na drugim biegunie umieściłbym Śląsk Wrocław i przede wszystkim Zagłębie Lubin. Śląsk, jak na nasze realia, ma naprawdę mocną i liczną kadrę, która jednak prezentuje się na boisku wyjątkowo marnie. Zagłębie to już paradoks, którego zgłębić nie potrafię.

A Legia? To nie rozczarowanie?

- Trudno tak mówić o drużynie, która jest wciąż liderem ekstraklasy. To jednak nie zmienia faktu, że ten zespół jest źle zbudowany. Zupełnie nieudane letnie transfery. Dossa, Pinto, Ojamaa - same porażki. Jak tak patrzę na transfery Legii w ostatnich latach, to największy plus stawiam przy nazwisku Tomasza Brzyskiego, którego przecież dla ligowej piłki odkrył właśnie Ruch. Gdyby nie Brzyski i Dusan Kuciak, z Legią byłoby jeszcze gorzej.

Jak Ruch ma zagrać z Legią, żeby wygrać?

- Mądrze. Nie ma co liczyć na popis jednego aktora i grę w stylu Arka Piecha, który kiedyś poprowadził niebieskich do zwycięstwa w Warszawie, strzelając przy tym trzy gole. Skończyły się już czasy, gdy każdy zespół robił przed Legią w gacie. W Warszawie coś się zacięło i trzeba to wykorzystać.

Ćwierkamy dla was o sporcie na Śląsku >>

Czy Ruch Chorzów zdoła utrzymać miejsce w pierwszej ósemce?
Więcej o:
Komentarze (5)
"Skończyły się czasy, gdy przed Legią każdy robił w gacie"
Zaloguj się
  • sk64

    Oceniono 8 razy 2

    Cos sie zacielo i trzeba to wykorzystac.............akurat lepiej tego nie mozna ujac. Trafil facet w sedno.

  • lentner

    0

    Ale know.why czym się denerwujesz? Przecież nawet Wisła się przekonała jaka Jaga to super drużyna ! :)

  • lentner

    Oceniono 10 razy -2

    Na plus Wisła :) Zwłaszcza na Jadze :)No tak, ale Jaga strzelić moze 6 bramek nawet najlepszej drużynie :)

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX